pixel
Email:
Add Another
Subject:
From:
Body:
 
Wolny piątek
Korzystając z tego, że Arwe i tak miał urlop, a jeszcze nie pojechał na wakacje, zaproponował nam, żebyśmy pojechali sobie do Bergen, a on posiedzi na campingu:) Oczywiście nie mogliśmy odmówić takiej propozycji. Pomimo tego, że Bergen jest nazywane miastem deszczu, przez całe popołudnie mielismy potworny upał. Ale to i tak nie bardzo przeszkadzało, zważywszy na to, że miasto jest prześliczne. Głównymi atrakcjami jest targ rybny (gdzie można kupić różne świeżo złowione smakołyki, szkoda tylko, że rozwój miasta pod względem turystyki wywindował ceny na targu rybnym do nieprzyzwoitości). Stara część miasta jest naprawdę malownicza, mnóstwo ciekawych uliczek, placów no i ulica Bryggen, na której zachowane sa domy pamiętające jeszcze czasy kiedy Bergen było wioską rybacką. Teraz w tych domach sa sklepy z przeróżnymi pamiątkami, ale jak się wejdzie pomiedzy nie, to można zobaczyć z jak fantazyjnych brył sie one składają... Cudo.
pixel