pixel
« 
pixel
«  
  »
pixel
S M T W T F S
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 »
pixel

Kazakhstan 2010 - Horses

2010.07.14
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
pixel
Konie są we wschodnim Kazachstanie... wszędzie. Widzi się je z okna pociągu w szczerym stepie, spotyka przy, a czasem i na drodze, spore stada pasą się wysoko w górach. I o ile w zachodnim Kazachstanie, nad Morzem Kaspijskim o wiele łatwiej o przejażdżkę na wielbłądzie i orzeźwiający szubat (fermentowane wielbłądzie mleko), o tyle wschodnia część kraju kumysem stoi.
Tylko w dużych miastach czterokopytne zostały już całkowicie wyparte przez konie mechaniczne. Na wsiach wciąż w odwiedziny do sąsiada jedzie się wierzchem, a po zakupy do sklepu w siodle (dzieci na oklep). Nie wspominając o tym, że są wsie do których łatwiej (i o wiele szybciej) dojechać konno niż czymkolwiek innym.

Koń jest częścią krajobrazu Ałtaju tak samo, jak nieodłączną częścią polskich wsi są koty czy łańcuchowe Burki. Najczęściej gniade i kasztanki, rzadziej bułane, kare i skarogniage, a nawet palomino. Wyjątkowym rarytasem są siwki, które uznawane są za najlepsze, najwierniejsze i najwytrzymalsze wierzchowce. Coś w tym musi być, skoro już Arabowie najbardziej cenili właśnie konie tej maści, a i w polskiej kawalerii znane było przysłowie "jak nie miałeś siwego to nie miałeś dobrego".
Wyjątkowym zaszczytem i wyrazem sympatii ze strony Kazachów był fakt, że dwukrotnie pozwalali mi dosiąść i uwiecznić się na swoim siwym czterokopytnym.

Każdy szanujący się gospodarz posiada przynajmniej dwa-trzy koniki, przy czym uwaga - do pogłowia koni w gospodarstwie wliczane są tylko i wyłącznie dorosłe zwierzęta - 3-latki i starsze. Jak wyjaśnił mi jeden z przewodników - źrebaki i podrostki nie są w ogóle brane pod uwagę, bo jeszcze nie wiadomo czy należą do Boga, czy do niego.
Rzeczywiście, w górach Ałtaju zimą lekko nie jest - ani koniom ani ludziom. Podczas największych mrozów w okolice wiosek schodzą niedźwiedzie, kręcą się watahy wilków, czasem zaplącze się nawet symbol tych gór - pantera śnieżna czyli irbis.
Za to te konie, które przetrwają okres źrebięcy (kiedy to pasą się z matkami wysoko w górach) i pierwsze zimy (które spędzają w pobliżu wiosek) są odporne na zimno, wytrzymałe i praktycznie nie chorują. Co więcej, wiedzą jak sobie radzić w trudnym terenie, którędy omijać bagna, jak przekraczać wykroty i rwące strumienie. Stają się końmi, na których człowiek może polegać w ekstremalnie trudnym terenie.

Konno jeździć potrafią wszyscy mężczyźni. Mniej więcej w wieku pięciu lat są po raz pierwszy wsadzani na grzbiet (na oklep oczywiście, nikt nie daje dzieciom siodła) i mają za zadanie spędzić a gór bydło lub owce na noc do zagrody. Trudno się dziwić, że już wkrótce jeżdżą konno tak, jak Europejczycy po latach treningów. Zauważyłam, że w tych mniej 'turystycznych' miejscowościach (czyli de facto w każdej wsi, z której turyści nie wyruszają zdobywać Biełuchy) fakt, że moi koledzy nie umieją jeździć wierzchem budził nie lada zdziwienie. Dla tych ludzi umiejętność utrzymania się na oklep w galopie jest czymś tak naturalnym, jak dla nas posiadanie prawa jazdy. Za to zdziwienie czasem budziła dziewczyna (ja), która potrafiła sobie poradzić z niespokojnym koniem. Ale i tak wszystko przebijał wyraz twarz Kazachów, gdy się dowiadywali, że przyjechałam do nich (grubo ponad 5000 km) z własnym siodłem :)

Końskie mięso traktowane jest jako rarytas, i raczej się go nie spożywa na codzień. Na "zwyczajny" obiad je się zwykle baraninę (przyrządzaną na kilka sposobów), rzadziej wołowinę. Wieprzowiny na wsiach praktycznie w ogóle nie ma - wszak prawie wszyscy Kazachowie to muzułmanie.

Tak, jadłam w Kazachstanie koninę. Wędlina przygotowywana z koniny, czyli szużuk smakowała bardzo dobrze, troszeczkę przypominała dobrą wołowinę. Była też kiełbasa z konia i jeszcze jakiś wyrób, którego nazwy nie pomnę (coś już chyba pisałam o łamliwo-językogenności języka kazachskiego?).
Wędliną z konia raczy się ważnych gości podczas wystawnego posiłku (oprócz obowiązkowej pieczonej głowy barana - wtedy najważniejszy gość zobowiązany jest zjeść oko). Spożywa się ją także w dość smutnych okolicznościach... Tuż po śmierci gospodarza koniowi strzyże się grzywę na krótko i obcina ogon. Od tego momentu zwierzę w ogóle nie jest już użytkowane - ani pod siodłem, ani w zaprzęgu, ani w pracach polowych. Dokładnie w rocznicę śmierci właściciela wierzchowca rodzina zabija konia i podczas wspólnego posiłku spożywa jego mięso.
27 Comments
davilochi All are nice, but specially the fourth. Fantastic!
davilochi · 2010-08-17: 10:44
Lynda Nice set
Lynda · 2010-08-17: 11:19
gonia dzięki za piękne zdjęcia i informacje.co za kraj!pierwsze najpiękniejsze, ale wszystkie cudowne!
gonia · 2010-08-17: 11:25
Momenti This is a great set. thanks for posting them!
Momenti · 2010-08-17: 12:31
SunFlower1990 These are all beautiful...Nicely done!!!!
SunFlower1990 · 2010-08-17: 13:12
photodeclair absolutly beautifull !
photodeclair · 2010-08-17: 13:15
????? super good post. was #4 taken with the sigma 10-20mm? i have and love that lens!

i would hope to never be the most important guest! i could not bear to eat an eye haha
????? · 2010-08-17: 14:07
eternity65 Great set as always!! I was just wondering why some have their front legs tied???
eternity65 · 2010-08-17: 14:10
m Zaczytałem się... Klasa.
(czy to nie w Kazachstanie właśnie udomowiono konia te trzy czy tam pięć tysięcy lat temu?)
m · 2010-08-17: 14:31
????? so gorgeous!!
????? · 2010-08-17: 16:54
????? Ech....
????? · 2010-08-17: 17:47
kevinmantop Wow~ that is great picture I love #4 #9 #13 #14 #16 #18
kevinmantop · 2010-08-17: 21:06
????? 4 bombowe! widząc codziennie konie pewnie czułaś się jak u siebie ;--)
????? · 2010-08-18: 07:13
djnana Beautiful set, D! I like #6, 8, & 10, but #16 makes my heart jump - such a perfect photo!
djnana · 2010-08-18: 08:29
????? What an incredibly beautiful set this is! thanks for sharing my friend! I'm going to show my Teddy this post....:-)
????? · 2010-08-18: 09:43
ILike2Photo I haven't said it in a while but really do some really nice work. Great job!
ILike2Photo · 2010-08-18: 15:22
wildduck Wonderful set!
wildduck · 2010-08-19: 00:12
slowpete I am in love with these scenes
slowpete · 2010-08-19: 01:56
photogp very nice set!
photogp · 2010-08-19: 09:21
????? amazingly beautiful set!!!
????? · 2010-08-19: 13:58
JumiElla #1 i 7 jak malowane!
JumiElla · 2010-08-20: 17:19
Davorka absolutly beautifull post!!
Davorka · 2010-08-21: 02:56
hazaj opowieści są pięknym uzupełnieniem zdjęć. Są ważne.
hazaj · 2010-08-21: 05:39
mimax2 niesamowita opowieść o obyczajach.
mimax2 · 2010-08-25: 10:20
pandka Przepiękne!
pandka · 2010-08-30: 16:18
Gacek Hmm, zawsze jakoś odpychała mnie myśl jedzenia koniny. Ale gdy tak sobie pomyślę, to tak naprawdę odpycha mnie myśl o jedzeniu koniny w europejskiej kulturze. Gdy sobie pomyślę o tych transportach śmierci do Włoch...
Mam wrażenie (przynajmniej z Twych opowiadań) że tam w Kazahstanie koń jest do tego stopnia nieodłącznym elementem życia, że go się dużo bardziej szanuje. Bez niepotrzebnych cierpień i innych tego typu aspektów. W kulturze, która do tego stopnia polega na koniach ich jedzenie wydaje się w pewnym sensie oczywistością.
Gacek · 2010-09-04: 04:50
dreamie dreamie Masz rację Gacek.
A dodając do Twojego komentarza swoje trzy grosze - jadąc do Azji, czy jakiegokolwiek miejsca innego kulturowo niż masz "Zachód" należy schować głęboko swoje poglądy i po prostu chłonąć nowe. Dlatego starałam się nie widzieć otarć na grzbietach koni, ostrych wędzideł czy poprzecieranych czapraków. Bo konie były odkarmione i ufały człowiekowi. I nikt nie próbował im robić piły na pysku, zmuszać do skakania 2-metrowych przeszkód czy więzić całą dobę w ciemnej stajni.
dreamie · 2010-09-04: 07:03
You must be logged in to comment!
Views: 656
Category: 2010 - Kazakhstan
pixel
Tagged: horses kazakhstan
« 
pixel
 »
pixel