pixel

hitch-hiking and cycling from Strasbourg (France) to Sevilla (Spain)

2007.08.09




















na razie w skrocie (potem opisze wiecej)
jak widac na fotkach nawet do ciezarowki sie zmiescilem z rwerem i bagazami i to na przodzie choc scisniety bylo przesympatycznie, gdyz jechalem z kolesiem z senegalu i sobie pogadalismy o warunkach imigrantow w europie porownujac z ogromna goscinnoscia w Afryce... nastepnie podwozili mnie punki z Francji.... niedoz ze mnie ze wszystkim wzieli to i 3 autostopowiczow czekajacych na stopa obok mnie, badacymi z belgii a jadacymi do Marsyll.... bylo przesympatiko, a na dotatek mielismy fajnego psiaka :) jechalismy bocznymi drogami mijajac stere wsie i miasteczka w gorach jak i piekne widoczki... po drodze zawitalismy do caurfoura czy jak to sie pisze no i w srodku bedac pierwszy raz w takiej dzungli konsumpcyjnej ciezko mi bylo znalesc to co chcialem ale znalazlem (ten moloch sklepowy mial chyba kilka kilometrow :) no i kupilem sobie jogurty sojowe, gruszke jak i chleb z maki razowej w stylu wasa. Dalej miedzy innymi zatrzymal sie bardzo fajny gostek, ktory zajmuje sie base jaump czy jak to sie mowi, w kazdym razie skacze z samolotow z 4 km i dopiero na 800 metrach otwiera spadochron :).... a trwa to 2 minuty lotu ptasiego i dotego mozna rotowac z takim ekwipunkiem kombinezonu przypominajacego ptaka a nawet pingwina, ktory zreszta nie lata :D
o tyle ciakawy czlowiek, ze zmienil calkowicie swoje poprzednie zycie biznesmena chodzacego w krawacie 2 lata temu i zaczal myslec o srodowisku naturalnym zaczal latac na lotni jak i skakac wlasnie wybierajac alternatywne zycie w swoim vanie nie rzucajac zwykly dom stajacy na fundamentach no i podrozuje sobie tak, a zapomnialem koles wyjmuje sprzet i pokazuje mi poi czyli lancuchy do fire-show ja mu na to ze takze macham ogniami, wiec i wspolne zainteresowania :)... no na lotni tez raz latalem :D. Smiesznie bylo jak sobie na parkingu jointa zapalil i poszedl po kawe mnie zostawiajac w srodku nastepnie przychodzac mowi ze mnie w sumie nie znajac wszystko zostawil nawet kluczyki do samochodu w stacyjce... ja mu odpowiedzialem ze nie prowadze, no i ze nie potrzebuje samochodu haha.
Gdzies przed Lyonem na stacji benzynowej spotkalem wieczorem autostopowiczke z belgii jadaca do perpignan no i takze weganke, a i bedaca na roznych wydarzonkach jak rainbow w wielu miejscach. Ja mialem zmoczony spiwor jak i kalimate, gdyz dorwala mnie ulewa poprzedniej nocy, a sie nie zapowiadalo, wiec spalem pod golym niebem bez namiotu... dlatego poszedlem do srodka stacji benzynowej i tam mi pozwolili bez problemu nocowac az do 7 rana :)
Nastepnego dnia spokalem na dalszej trasie kolesia ze stanow kumajacego akcje food not bombs, czytajac mi z koszulki logo. musze przyznac ze troche dziwny koles, bo pytajac sie go jak mu gotowalem jedzenie na palniku czy jest wege moze to on ze byl weganem ale brakowalo mu witamin bo sportowiec jest (choc palil pety) no i ze w sumie byl weganem tylko dlatego, ze nie chcial uczestniczyc w masowej konsumpcji i przeciwny jest masowej hodowli.... ale sam za to poluje bardzo czesto uzywajac strzal i pytajac sie po wsiach gospodarzy czy moga dac mu samemu zabic stare zwierze.... ciezko we wszystko uwierzyc gdyz mowil wlasnie ze zszedl z gor idac z monpelier 180 kilometrow na nogach, ale mowi ze nie poluje w podruzy... krecil cos ten koles... taki nie szczery bez podziekowania za posilem mu ugotowany i dana mu golarke poszlismy spac pod tym samym dachem no nie powiedzial nawet nara... taki chyba rozpieszczony kolo... no nic jakas wielka niewiadoma z niego.
Potem mi sie przytrafil najdluzszy w zyciu solowy stop (z jurkiem Bazylim zlapalismy stopa w 2 vanach osobno z Madrytu do Lisbony, ale bylismy ogolnie we dwojke). Jechalismy nowiutkim Megane od 140 do 165 km na godzine i w sumie tej predkosci sie nie czulo bo uczucie bylo jak w samolocie. Podroz trwala od 10 rana do 10 wieczor z postojem godzinnym nad wybrzezem u jego znajomego z pracy w hiszpanii, turystycznym miejscu. Tam zostalem ugoszczony nie samowicie... od orzeszkow po baietke z salata i ogorkami jak i mnostwo brzoskwin i slonecznik i wode na droge... bardzo sympatyczni majacy poczucie humoru... koles ten goszczacy mowil ze nie dlugo w malpe sie zamienie tak jedzac.... juz nie chcialem mu mowic, ze wlasnie malpa jestem w chinskim znaku zodiaku, a jak na drzewach sie znajde to juz malpe przypominam skaczas i wspinajac sie po nich haha :D. trase zmierzylismy spod Perpignan do okolo 100km za Granada na drodze do Sewilli. powiem szczerze ze srodkowa hiszpania, a konkretnie andaluzja z parkiem narodowym oraz nauralnym jak i sierra nevada to po prostu cudenko.... z wciaz mieszkajacymi ludkami w jaskiniach i grotach co mialem sam okazje ukzec jak i pstryknac fotki, ktore wyzej widzicie, a jak sie przygladniecie to zobaczycie te domy w skalach. Napewno tam wroce na wedrowke pieszo jak i rowerem na dluzszy czas kiedys :)
ostatnia fotka to przesympatyczny koles z tego dlugiego stopa, majacy w rodzinie czleka zajmujacego sie zonglerka i fire-show podruzujacego po swiecie i tak zarabiajac czyli podobnie obecnie do mnie.
Juz na fotkach nie ma ale czekajac na ostaniego stopa (choc nie wiedzielem o tym ) przed dotarciem do sewilli wieczorem kiedy czekalem podszedl do mnie iszpan z tira zagadujac po kilka slow w roznych jezykach czestujac mnie 4 litrami wody gdyz wlasnie ja wozi jak i zaproponowal male piwko... no oczywiscie sie zgodzilem :) a do tego ma zone z Anglii wegetarianke i nauczycielke angielskiego na wiosce w poludniowej andaluzji, choc sam poluje (tylko nie wiem czy w zartach).
To tak w skrocie
acha
na stopa czekalem zawsze cierpliwie od 1 minuty do wielu godzin max 8 :) nie bylo to kwestia mojego bagazu wielkiego gdyz wielu kierowcow czy kierowczyn jechalo samych i wiekszosc samochodow byla pojemna od pick upow po nowoczesne przestrzenne Megane.
Zatrzymalo mi sie 2 razy kolesie z Afryki, raz dziewczyna, raz kobieta i raz kobieta z corka no i inni kolesie, wiec chyba mnie sie nie bali mimo ze malpe moge przypominac ;D
pozdrawiam wszystkich i do nastepnych opowiesci a bedzie sie dzialo bo Ecotopia przede mna :)
Bold Text
Italic Text
UnderLine Text
URL Link

Name
URL
Enter the code to the right below
Captcha

Views: 285
 
pixel
« 2007.08.06
 
pixel
2007.08.10 »
pixel