pixel

historie z Lizbony :)

2007.08.28
Dzis we wtorek zrobilismy pokaz fire show przy akompaniamencie didgeridoo i przenioslem sie do Any i jej faceta gdzie mieszka tymczasowo po Ekotopii kilka osob. Zdecydowanie wole z nimi jak i wczesniej u Mary w kilka osob w tych samych klimatach zyc i mieszkac... zycie w mieszkanku zamienia sie w komune aludzie traktuja sie jak rodzine :) to tak nawiasem dodajac do mojego 3 dniowego pobytu u Agaty z Couchsurfingu, gdyz musialem wtedy sie przenies bo ludki powyjechali chwilowo lub inne mieszkania ekotubisiow byly przepelnione. I nie to zybym byl zle przyjety u agaty, bo byla chaba najlepszym hostem czyli goszczaca mnie osoba ze stronek podrozniczych, byla bardzo pomocna jak i dzielila sie jedzeniem oraz inernetem jak i moglem ugotowac dla niej jak i jej znajomej obiadek weganski jak i w inne dni kuchnia byla do mojej dyspozycje wiec czulem sie jak w domu, a i wziela mnie z kolezankami na jam sesion jazzowy z elektronika zmieszany na wolnym powietrzu, a i wziela mnie potem na teatry uliczne w bardzo dobrym wydaniu ukazujacym sytuacje emigrantow w Niemczech w Restauracjach... ukazane w bardzo komiczny i oryginalny sposob. Wiec tu chodzi o to tylko ze sam mieszkalem z nia w domu, bez reszty ludkow. gdybym nie poznal jej i nie poprosil o nocleg to bym nie obejdzal teatrow jak i nie uzyskal ogromnej pomocy we wrzuceniu wszystkich ale to wszystkich fotek ktore zrobilem dotad i ktore chcialem wrzucic do pokazu publicznego.... a to dzieki umiejetnosciom Agaty gdyz jest Graphic designer z zawodu wiec zrobilismy to w 2 godzinki, a nie w 100 jakbym mmial samemu zrobic to.
Acha bym zapomnial w Lizbonie jest Alternatywne Centrum Socjalne otwarte codziennie do 3 rana a w weekendy dluzej. Wlasnie stad pisze gdzie net jest darmowy a miejsce niesamowicie przyjemnei ogromne z wieloma salonami. no i pracuje tu Daniela ktora juz znam z Ekotopii. Maja tu weganskie burgery co prawda za 2,5 euro ale syte no i nie tak drogo porownujac do ogolnych cen na miescie. Jedynie tanio wychodzi jak sie zaopatrujecz u Hindusow i Turkow w sklepach gdzie np. kupilem dzis kilo soczewicy za 1,5 euro. Jutro robie obiad dla rodzinki w domu a i dolacze sie do recznych robutek czyli wrobu portfeli z kartonow po sokach :) Jutro przybywa rowerem Jolanda, ktora byla na Ekotopii i razem bedziemy prawdopodobnie jechac do Coimbra, gdzie mamy lokum w akademiku :) a potem do Porto.
oki to tyla na dzis
pozdrowka i piszcie do mnie mile smsy :)
Bold Text
Italic Text
UnderLine Text
URL Link

Name
URL
Enter the code to the right below
Captcha

Views: 258
 
pixel
« 2007.08.27
 
pixel
2007.08.29 »
pixel