pixel

Anti System, GMO and pro human, animal rights STREET ART (stencils) in PORTO city (Portugal)

2007.09.16




















no wiec sporo sie dzialo wczoraj
po przepysznym weganskim obiadku (makaron razowy z podduszona cebulka i tofu + placki z cukinia na mace razowej) oraz spacerku do parku i zrobieniu kolejnych portfeli z kartonow po sokach. Udalem sie do Porto na druga strone rzeki... zapomnialem wspomniec ze mieszkam w Idaho Nova de Gaia ( tak jakby spojrzec na Wrszawe, ktora dzieli wisla) A widok z 60 metrowego mostu na stare miasto, domki i uliczki jak i zamki jest przecudny... Tam spotkalem sie z eko ludkami gdzie alternatywni sie spotykaja na piwku i dymku.... jakims niewytlumaczalnym przewiewem wiatru tym razem nie przezroczystym a welokolorowym zostalo zamalowane za pomoca szablonow miasto informujace o akcjach przeciw GMO. Mnostwo policji tym razem ale oznakowani nie sa w ogole zainteresowani wieszanymi transparentami na nielegala w calym miescie jak i szablonami... znaczy w tym sensie ze nie sa podejzliwi. Inna historia to cywilni gliniarze, ktorzy zatrzymuja ludzi sprawdzaja paszporty, dokumenty jak i zawartosc plecakow.... wszystko dla dobra ministrow rolnictwa z calej unii (ktorych zreszta mialem okazje dostrzec kiedy mnie mijali w eskorcie). Jakby to powiedziec mnie tez sie przytrafilo o 4 nad ranem jak na Joane co mnie gosci czekalem rowerem na przystanku autobusowym.... zajechali wyskoczyli wypowiadajac slowa policja. Pytania co tu ja robie dokumenty itd. Akurat paszport zostawilem u joany. zaczely sie kolejne pytania... skad jestem jak mam na imie gdzie mieszkam u kogo nocuje czy to moja dziewczyna czy to portugalka czy jade rowerem z polski, jak dlugo jestem w portugalii i porto, ze to 4 godzina i to nie normalne by o tej porze byc na ulicy bo to portugalia. Przeszukali mi plecak sprawdzili co mam w aparacie, no i powiedzieli ze mi ufaja tylko tym razem to zo mowie, ale nastepnym razem mam miec dokumenty bo bedzie problem.potem spotkalem sie z joana i nas sledzili haha sprawdzajac czy mowie prawde zapewne.
dzis cwiczymy sambe i przygotowujemy teatry happeningi itd. w alternatywnej miejscowce.
Wieczorkiem lece na miasto pomachac ogniami, a potem w naszej miejscowce koncert DIY punkowy, a jutro actions :)
A wspomne ze piwska cholernie sa drogie w pubach i nie jest tak latwo jak w lizbonie ze mozna sie zaopatrzyc w sklepie otwartym do polnocy wczesniej. No i Porto to stolica produkcji niewegetarianskiego piwa Super Bock.... mam pecha i dzis zaopatrze sie w sklepie. Tak nawiasem mowiac tylko raz udalo mi sie byc na rauszu na disco 80´w lizbonie. Raz trzeba byloby wydac krocie na piwko 2 ze tu malo mija i wola dymki.
pozdrowka
Bold Text
Italic Text
UnderLine Text
URL Link

Name
URL
Enter the code to the right below
Captcha

Views: 198
 
pixel
« 2007.09.15
 
pixel
2007.09.17 »
pixel