You are either already subscribed or there was an error
Your entry has been submitted
Sorry, your entry could not be submitted
Anti System, GMO and pro human, animal rights STREET ART (stencils) in PORTO city (Portugal)
2007.09.16
Click here to add text
1
Click here to add text
2
Click here to add text
3
Click here to add text
4
Click here to add text
5
Click here to add text
6
Click here to add text
7
Click here to add text
8
Click here to add text
9
Click here to add text
10
Click here to add text
11
Click here to add text
12
Click here to add text
13
Click here to add text
14
Click here to add text
15
Click here to add text
16
Click here to add text
17
Click here to add text
18
Click here to add text
19
Click here to add text
20
no wiec sporo sie dzialo wczoraj
po przepysznym weganskim obiadku (makaron razowy z podduszona cebulka i tofu + placki z cukinia na mace razowej) oraz spacerku do parku i zrobieniu kolejnych portfeli z kartonow po sokach. Udalem sie do Porto na druga strone rzeki... zapomnialem wspomniec ze mieszkam w Idaho Nova de Gaia ( tak jakby spojrzec na Wrszawe, ktora dzieli wisla) A widok z 60 metrowego mostu na stare miasto, domki i uliczki jak i zamki jest przecudny... Tam spotkalem sie z eko ludkami gdzie alternatywni sie spotykaja na piwku i dymku.... jakims niewytlumaczalnym przewiewem wiatru tym razem nie przezroczystym a welokolorowym zostalo zamalowane za pomoca szablonow miasto informujace o akcjach przeciw GMO. Mnostwo policji tym razem ale oznakowani nie sa w ogole zainteresowani wieszanymi transparentami na nielegala w calym miescie jak i szablonami... znaczy w tym sensie ze nie sa podejzliwi. Inna historia to cywilni gliniarze, ktorzy zatrzymuja ludzi sprawdzaja paszporty, dokumenty jak i zawartosc plecakow.... wszystko dla dobra ministrow rolnictwa z calej unii (ktorych zreszta mialem okazje dostrzec kiedy mnie mijali w eskorcie). Jakby to powiedziec mnie tez sie przytrafilo o 4 nad ranem jak na Joane co mnie gosci czekalem rowerem na przystanku autobusowym.... zajechali wyskoczyli wypowiadajac slowa policja. Pytania co tu ja robie dokumenty itd. Akurat paszport zostawilem u joany. zaczely sie kolejne pytania... skad jestem jak mam na imie gdzie mieszkam u kogo nocuje czy to moja dziewczyna czy to portugalka czy jade rowerem z polski, jak dlugo jestem w portugalii i porto, ze to 4 godzina i to nie normalne by o tej porze byc na ulicy bo to portugalia. Przeszukali mi plecak sprawdzili co mam w aparacie, no i powiedzieli ze mi ufaja tylko tym razem to zo mowie, ale nastepnym razem mam miec dokumenty bo bedzie problem.potem spotkalem sie z joana i nas sledzili haha sprawdzajac czy mowie prawde zapewne.
dzis cwiczymy sambe i przygotowujemy teatry happeningi itd. w alternatywnej miejscowce.
Wieczorkiem lece na miasto pomachac ogniami, a potem w naszej miejscowce koncert DIY punkowy, a jutro actions :)
A wspomne ze piwska cholernie sa drogie w pubach i nie jest tak latwo jak w lizbonie ze mozna sie zaopatrzyc w sklepie otwartym do polnocy wczesniej. No i Porto to stolica produkcji niewegetarianskiego piwa Super Bock.... mam pecha i dzis zaopatrze sie w sklepie. Tak nawiasem mowiac tylko raz udalo mi sie byc na rauszu na disco 80´w lizbonie. Raz trzeba byloby wydac krocie na piwko 2 ze tu malo mija i wola dymki.
pozdrowka