pixel

Fire show, reggae concert and street art (stencils) in Madrid, Spain

2007.10.01














dzis bylismy na koncercie reggae i tego mi trzeba bylo :) wyobrazcie sobie ze pytam sie Laury ktora mnie gosci czy jest jakis reggae koncercik, lecz nic jej nie wiadomo bylo..... polazilismy troche i za 5 minut podchodzi afrykanczyk z zapytaniem czy lubimy reggae i ze jest koncert w fajnej miejscowce :) bardzo milo bylo kameralnie i alternatywnie. przed pomachalem ogniami i pozialem troche nawet fajne fotki wyszly. dziwczynka na fotce byla bardzo pod wrazeniem widzac taki show pierwszy raz w zyciu.pogadalismy sobie z nia i z bratem gdyz byli z Anglii.
kolejna podobna sytucja wczesniej...przeszla mi mysl by wyrwac sie z Madrytu gdyby ktos mogl mnie powiesc no i spotykam artystke malarke ktora wczesniej kupila ode mnie moj portfelik z recyklingu mowiac ze jedzie autem do Valencii i jak chce to moze mnie zabrac a nocleg zorganizuje mi :) no bomba po prostu, wiec jak spontan to spontan i jeda z rana za kilka godzinek do Valencii w przemilym towarzystwem Ruth :)
stamtad jade do barcelony i spotykam sie z Laura i Joana z portugalii ktora z nami spedzala czas w Madrycie. Laura i Joana jada stopem w piatek do Barcelony. Bedziemy mieszkac na sklocie :) nastepnie w koncu Vallelolid bo oczekuja tam mnie ludki od 2 miesiecy. a juz mialem wlasnie jechac tam we wtorek... czas nie ma granic wiec odwiedze ich pozniej :)
mieszane uczucia co do madrytu.... 6 lat tem ucieklem z Bazylim z tego miasta po 4 dniach... wielkie miasto zapelnione samochodami trabiacymi non stop i spalinami. plus ze Laura mieszka bardzo blisko ogromnego parku :)
Bold Text
Italic Text
UnderLine Text
URL Link

Name
URL
Enter the code to the right below
Captcha

Views: 365
 
pixel
« 2007.09.30
 
pixel
2007.10.02 »
pixel