pixel

Street Art (stencils) in Valencia, Spain and fire-show and new friends

2007.10.02




















hej hej
no to pojawilem sie w Valencii po zaproponowaniu mnie podwiezienia tu za freeko przy okazji prez Ruth malarke. Zostawilem znajomkow z zamiarem spotkania sie w Barcelonie z nimi jak szukania kolejnych przygod. Wyladowalem w Valencii po przegadaniu calej drogi z sympatyczna Ruth, a i gadatliwa jak ja :) Pierwszego dnia wyskoczylem jak z procy rowerem z mila znajoma Ruth Teresa nad morze, posluchac szumu fal i zapomniec o chalasliwym Madrycie...Valencia wbrew mojemu wrazeniu okazala sie jeszcze bardziej chaotyczna jesli chodzi o ruch samochodowy.Trabia kierowcy nieopetanie a takiej jazdy nie widzialem nawet w belgradzie.tutaj kierowcy nie patrza na sygnalizacje swietlna jak i na kierunek jazdy.W samochodzie Ruth odczulem to doskonale.... wszyscy spiesza sie na lunch albo do domu po pracy myslac ze jak wjada ci z innej uclicy przed ciebie w pozycji bocznej beda szybsi. w ten sposob wszyscy wzajemnie sie blokuja. Rowerzysci tez nie maja tu lagodnia.Teresa juz 2 razy zostala potracona przez samochod. Na plazy z Teresa pomachalismy kijem i poikami gdyz nauczyla sie niezle wymiatac na tygodniowym warsztacie cyrkowym w portugalii w te lato. Przenocowala mnie pierwszej nocy Ruth w swoim warsztacie malarskim. Nastepnego dnia Ruth przyniosla mi sporo owocow oraz warzyw na sniadanko :) potem musielismy sie porzegnac, gdyz przygotowuje sie do kolejnego wyjazdu z obrazami, a dotego ma dziaciaki bardzo przemile pod opieka i zazdrosnego meza :) wczesniej wyslalem do 25 osob maile z zapytaniem o nocleg na couchsurfing.com i hospitalityclub.org .... czekalem z cierpliwoscia na odpowiedz, az ktos mnie przygarnie z mysla jak jesli nie ruszam dalej. no i tu mala historyjka bardzo ciekawa. szukajac noclegu piszac maile nagle napisala do mnie Jenny, lecz nie w odpowiedzi na maila, po prostu ze stwierdzeniem ze mam ciekawy profil nie wiedzac nic o tym gdzie jestem. czytam maila i patrze skad ona jest.... co sie okazuje o to ze jest wlasnie z Valencii. Od razu odpiosalem i poprosilem o przygarniecie mnie z zostawieniem namiaru telefonicznego. Czekalem usypiajac w warsztacie Ruth na odpowiedz kogo kolwiek z telefonem w reku.... jedyna osoba ktora odpisala okazala sie wlasnie Jenny!:) co za zderzenie losu lub moze dziwny przypadek. Wiec nastepnego dnia sniadanko nad morzem na plazy, ktore zreszta bardzo przypomina mi plaze w zatoce w gdansku, gdyz po prawej stronie widac port i jest takze ala zatoka. Potem ruszylem na spotkanko z Jenny i przelokowalem sie do jej i jej wspollokatorek z niemiec starej kamienicy :) nastepnie obiadek i ruszylem na spotkanko z Teresa potrenowac na plaze potem spotkalismy sie z innymi podroznikami. Dzis ugotowalem przepyszny obiad po pobycie na ogromnym targowisku. Dzis ruszam na stare miasto z moja reczna robota portfelami potem fire show. W piatek jest tutaj masa krytyczna! :) bedzie to moja juz druga w tej podrozy :D musze znalezc jeszcze alternatywnych ludkow i skloty, poszukac koncertow itd.
2 Comments
Kundzia Cyklistka czytam z zaciekawieniem. ach, nie ma to jak zycie podroznicze. powiedz mi Vegan jak ty te portfele robisz. nie moge sobie ich wyobrazic. powstawiaj jakies fotki bo to wielce intrygujaca sprawa! :) ja z ostatniej podrozy wynioslam miedziane bransolety, ktore z zapalem poddaje czynnosciom iscie kowalskim.
Kundzia Cyklistka · 2007-10-10: 10:35
Kundzia Cyklistka czytam z zaciekawieniem. ach, nie ma to jak zycie podroznicze. powiedz mi Vegan jak ty te portfele robisz. nie moge sobie ich wyobrazic. powstawiaj jakies fotki bo to wielce intrygujaca sprawa! :) ja z ostatniej podrozy wynioslam miedziane bransolety, ktore z zapalem poddaje czynnosciom iscie kowalskim.
Kundzia Cyklistka · 2007-10-10: 10:35
Bold Text
Italic Text
UnderLine Text
URL Link

Name
URL
Enter the code to the right below
Captcha

Views: 352
 
pixel
« 2007.10.01
 
pixel
2007.10.03 »
pixel