You are either already subscribed or there was an error
Your entry has been submitted
Sorry, your entry could not be submitted
Street Art (stencils) in Valencia, Spain and fire-show and new friends
2007.10.02
Click here to add text
1
Click here to add text
2
Click here to add text
3
Click here to add text
4
Click here to add text
5
Click here to add text
6
Click here to add text
7
Click here to add text
8
Click here to add text
9
Click here to add text
10
Click here to add text
11
Click here to add text
12
Click here to add text
13
Click here to add text
14
Click here to add text
15
Click here to add text
16
Click here to add text
17
Click here to add text
18
Click here to add text
19
Click here to add text
20
hej hej
no to pojawilem sie w Valencii po zaproponowaniu mnie podwiezienia tu za freeko przy okazji prez Ruth malarke. Zostawilem znajomkow z zamiarem spotkania sie w Barcelonie z nimi jak szukania kolejnych przygod. Wyladowalem w Valencii po przegadaniu calej drogi z sympatyczna Ruth, a i gadatliwa jak ja :) Pierwszego dnia wyskoczylem jak z procy rowerem z mila znajoma Ruth Teresa nad morze, posluchac szumu fal i zapomniec o chalasliwym Madrycie...Valencia wbrew mojemu wrazeniu okazala sie jeszcze bardziej chaotyczna jesli chodzi o ruch samochodowy.Trabia kierowcy nieopetanie a takiej jazdy nie widzialem nawet w belgradzie.tutaj kierowcy nie patrza na sygnalizacje swietlna jak i na kierunek jazdy.W samochodzie Ruth odczulem to doskonale.... wszyscy spiesza sie na lunch albo do domu po pracy myslac ze jak wjada ci z innej uclicy przed ciebie w pozycji bocznej beda szybsi. w ten sposob wszyscy wzajemnie sie blokuja. Rowerzysci tez nie maja tu lagodnia.Teresa juz 2 razy zostala potracona przez samochod. Na plazy z Teresa pomachalismy kijem i poikami gdyz nauczyla sie niezle wymiatac na tygodniowym warsztacie cyrkowym w portugalii w te lato. Przenocowala mnie pierwszej nocy Ruth w swoim warsztacie malarskim. Nastepnego dnia Ruth przyniosla mi sporo owocow oraz warzyw na sniadanko :) potem musielismy sie porzegnac, gdyz przygotowuje sie do kolejnego wyjazdu z obrazami, a dotego ma dziaciaki bardzo przemile pod opieka i zazdrosnego meza :) wczesniej wyslalem do 25 osob maile z zapytaniem o nocleg na couchsurfing.com i hospitalityclub.org .... czekalem z cierpliwoscia na odpowiedz, az ktos mnie przygarnie z mysla jak jesli nie ruszam dalej. no i tu mala historyjka bardzo ciekawa. szukajac noclegu piszac maile nagle napisala do mnie Jenny, lecz nie w odpowiedzi na maila, po prostu ze stwierdzeniem ze mam ciekawy profil nie wiedzac nic o tym gdzie jestem. czytam maila i patrze skad ona jest.... co sie okazuje o to ze jest wlasnie z Valencii. Od razu odpiosalem i poprosilem o przygarniecie mnie z zostawieniem namiaru telefonicznego. Czekalem usypiajac w warsztacie Ruth na odpowiedz kogo kolwiek z telefonem w reku.... jedyna osoba ktora odpisala okazala sie wlasnie Jenny!:) co za zderzenie losu lub moze dziwny przypadek. Wiec nastepnego dnia sniadanko nad morzem na plazy, ktore zreszta bardzo przypomina mi plaze w zatoce w gdansku, gdyz po prawej stronie widac port i jest takze ala zatoka. Potem ruszylem na spotkanko z Jenny i przelokowalem sie do jej i jej wspollokatorek z niemiec starej kamienicy :) nastepnie obiadek i ruszylem na spotkanko z Teresa potrenowac na plaze potem spotkalismy sie z innymi podroznikami. Dzis ugotowalem przepyszny obiad po pobycie na ogromnym targowisku. Dzis ruszam na stare miasto z moja reczna robota portfelami potem fire show. W piatek jest tutaj masa krytyczna! :) bedzie to moja juz druga w tej podrozy :D musze znalezc jeszcze alternatywnych ludkow i skloty, poszukac koncertow itd.
2
Comments
czytam z zaciekawieniem. ach, nie ma to jak zycie podroznicze. powiedz mi Vegan jak ty te portfele robisz. nie moge sobie ich wyobrazic. powstawiaj jakies fotki bo to wielce intrygujaca sprawa! :) ja z ostatniej podrozy wynioslam miedziane bransolety, ktore z zapalem poddaje czynnosciom iscie kowalskim.
czytam z zaciekawieniem. ach, nie ma to jak zycie podroznicze. powiedz mi Vegan jak ty te portfele robisz. nie moge sobie ich wyobrazic. powstawiaj jakies fotki bo to wielce intrygujaca sprawa! :) ja z ostatniej podrozy wynioslam miedziane bransolety, ktore z zapalem poddaje czynnosciom iscie kowalskim.