Join Photoblog!
pixel
« 
pixel
«  
  »
pixel
S M T W T F S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 »
pixel

Ż pamiętnika młodej dziennikarki (ZPMD) - odcinek 1:oko za oko, ząb za ... błąd

2012.07.02
pixel
# 1
Będąc młodą dziennikarką przebywałam wczorajszej niedzieli na całodobowem dyżurze redakcyjnem, gdy uszy me prześwidrował dźwięk nadeszłego sms-a.

-A cóż za licho mnie przy niedzieli ambarasuje - pomyślałam i rzuciłam znudzonem okiem na treść nijusa.

-Minister Zdrawochranieniaj prigłaszajet na priess kofierencju. - głosił sms, który symultanicznie przetłumaczam na język, którym mnie przymusowo rusyfikowano w czasach dzieciństwa. No i są tego efekty, ot co!

- Ach jaki on pracowity pomyślałam, tak bez wytchnienia, przy niedzieli tylko prasa i prasa. Pardon, of course praca - to z tech nerw mnię literówka vel misprit się zdarzył.

Służba nie drużba. Może jaki stan wojenny ogłoszą? - pomyślałam i szybko przywidziałam swój strój militarny dziennikarski, na wszelki wypadek gdyby zawołali - Czuj się powołana! - to już będę ubrana.

Było coś na rzeczy, bo wezwani tą samą drogą inni dziennikarze zajęli pozycje bojowe w krzakach okołoministerialnych...

Ha! A jednak coś się wydarzy wielkiego - pomyślałam i rączym ruchem wyjęłam z mej torby polowej priess legitkę, na widok której ministerialny pan szlabanowy uniósł wspomniany łącznik spajający władzę z narodem, a ministerium z ludem i wpuścił mię na teren władzy.
pixel
# 2 Ledwie łyknęliśmy co nieco wody, mocno schłodzonej, - co odczytałam jako subliminal message dla doktorów zwanych obecnie elegancko świadczeniodawcami: zamrozimy z wami stosunki, nie myślcie sobie! , a już wkroczył nieustraszony minister Bartosz i jął przemawiać do mikrofonu:

Rodacy i Rodaczki,

Zjadacze i Zjadaczki Tabletek Refundowanych!

Zdrowie Wasze znalazło się w niebezpieczeństwie...

Ale podjęliśmy energiczne działania naprawcze! Zapewniam Was!

Każdego kto podniesie rękę na Ustawę refundacyjną odetniemy od

życiodajnego kontraktu.

Nadeszła pora próby, prawdy i poświęcenia!

pixel
# 3 Poczuwszy się uspokojoną ministerialnymi energicznemi działaniami rozpoczęłam lustrację przestrzeni okołoministerialnej.

Po lewicy ministra Bartosza stała młoda, zdeterminowana i pełna poświęcenia pani prezessa.

Ach co za elegantessa z niej pomyślałam nie bez zazdrości...a ja taka militarna... nie wyczułam jak należy się ubrać gdy jest się zaproszonym na Salony Władzy... oj nie...

Ale może nie ma czego zazdrościć z drugiej strony? W takiej robocie to różne rzeczy może młoda, elegancka kobiet może usłyszeć...

pixel
# 4
Gdy chłonęłam każdy szczegół i analizowałam przebieg każdej falbanki przecudnej sukni pani prezessy zauważyłam że do ministerialnego boku dobiła Krystyna Barbara - bohaterska rzeczniczka praw pacjenta w naszej umiłowanej ojczyźnie, która założyła całodobowy telefon łączności narodu z władzą. Najwyraźniej zbiegła z swej centrali telefonicznej. Pomyślał sobie - postoję tu trochę, to i ja załapię się w oko jakiej kamery.

Musi biedaczka mieć syndrom parcia na szkło ! - zdiagnozowałam metodą strassendiagnose.

Diagnozę postawiłam w ramach mojego poprzedniego zawodu wyuczonego aby nie wyjść z wprawy i żeby mi minister niczego nie wypominał - że nie praktykuję albo że recept nie piszę ... Gdyby kto się pytał to na syndrom parcia na szkło lekarstwa nie ma. I tylko dlatego nie zaoferowałam recepty Krystynie Barbarze, a nie dlatego, że bezmyślnie nie podpisałam umowy nadesłanej przez personel pani prezessy.

Minister na ten tychmiast zbiegnięcie pracownicy zauważył i surowym głosem do niej zawołał:

- Krystyno Barbaro, a co ty najlepszego tu robisz ? Marsz mi do centralki telefonicznej na dyżur! Odmaszerować mi krokiem defiladowym, bez zbędnej zwłoki i niepotrzebnego ociągania się! I bez gadania!

Naszą zasadą wobec świadczeniodawców będzie:

Oko za oko, ząb za błąd - na recepcie oczywiście ! - kontynuował minister. Wyrwiemy wszystkie zęby tej hydrze kąsającą rękę, która ją karmi!

pixel
# 5 Ręce - o co! Wzruszona zaangażowaniem jakie objawili nasi strażnicy zdrowia narodu skierowałam mą kamerę na spracowane dłonie ministra.

Czy te dłonie mogą kłamać?

Któż to wie? I wpół drogi się załamać?

Chyba nie...

Ale kto to wie?

You can't do it

to słowa które dźwięczały temu ministru w uszach. Nie miał wyboru... CDN
pixel
3 Comments
finbarr interesting captures !!
finbarr · 2012-07-02: 02:58
molinek Jak miło się czyta Twoje posty! Piękne sprawozdanie z konferencji :) Gratuluję !
molinek · 2012-07-02: 05:17
dreamie haha, rewelacja! zwłaszcza, że ten blog to jest chwilowo moje JEDYNE źródlo informacji na temat tego co się dzieje w polskiej służbie zdrowia. na nic innego nie mam (szkoda mojego) czasu :)
dreamie · 2012-07-05: 02:55
You must be logged in to comment!
Views: 891
pixel
Tagged: ustawa pamiętnik lekarze mlodadziennikarka wirtualandia
« 
pixel
 »
pixel