Join Photoblog!
pixel
« 
pixel
«  
  »
pixel
S M T W T F S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 »
pixel

ZPMD odcinek 2: na salonach nauki

2012.07.03
pixel
#1
BÄ™dÄ…c mÅ‚odÄ… dziennikarkÄ… kolejny dzieÅ„ przebywaÅ‚am na caÅ‚odobowem dyżurze redakcyjnem. Managing Editor wszystkich wspóÅ‚pracowników rozpuÅ›ciÅ‚ na urlopy – a ci z siÅ‚a wodospadu pognali a to do Tasmanii a to do Kazachstanu i potem szukaj takiego w polu, pardon wÅ‚aÅ›ciwe to w stepie!

Managing Editor po rozpuszczeniu personelu wylegiwał się leniwie przed telewizorem, będąc z nim sklejonym z siłą butaprenu.

Gdy tak trwał ten pozorny bezruch redakcyjny przed me oczy wtargnął bezszelestnie mail ambarasujący mą starganą uwagę wczorajszą konferencją w Ministerstwie Zdrawochranienija.

Ach cóż za licho mniÄ™ ambarasuje przy poniedziaÅ‚ku, dniu tradycyjnie trudnym metabolicznie w naszym narodzie. O niechcenia rzuciÅ‚am okiem na treść nijusa, którÄ… zapodajÄ™ powyżej.

Pobieżna lektura pozwoliła mi się zorientować, że jest to mail zapraszający na konferencję naukową zorganizowaną na samych szczytach Nauki Polskiej z elementami nauki zagranicznej.
pixel
# 2
Służba nie drużba pomyślałam, trzeba będzie się powlec. Może cosik odkryli na miarę nagrody Nobla i pierwsza się dowiem. Zręcznie do PAP-a njusa zapodam i sławę oraz pieniądze zdobędę, a może nawet jaki wywiad przeprowadzę z potencjalnym noblistą. Wprawę mam!

Przy wejściu na Salony Nauki Polskiej z elementami nauki zagranicznej mą pierś bohaterską przyozdobiono identyfikatorem imiennem, co by nikt się nie pomylił i nie wziął mnie na ten przykład za wyrobnicę nauki.

Nauka polska zna przypadki, że taki dziennikarz to za niejednego się może podszyć. Lepiej oznakować, żeby potem nie żałować!

Weszłam na sale obrad i bystrem spojrzeniem zaczęłam poszukiwać kandydatem do wywiadu naukowego...
pixel
# 3
Jako potencjalnego noblistÄ™ i kandydata do rozmowy umyÅ›liÅ‚am sobie pewnego eksperta, którego widywaÅ‚am na zagranicznych salonach naukowych. Åšwiatowy czÅ‚owiek to z pewnoÅ›ciÄ… coÅ› ciekawego powie do sitka - pomyÅ›laÅ‚am.

Wypatrzyłam na sali obrad kandydata do wywiadu i podeszłam ku niemu z zamiarem zadania podchwytliwego pytania na tematy naukowe. Tymczasem oczy me odnotowały iż siła ziemskiego przyciągania działająca na głowę eksperta przekracza 10 G, a może nawet 11 G!
Ten to musi mieć łeb jak sklep! - pomyślałam zachwycona i zaraz uwieczniłam to zjawisko przyrodnicze mą fotokamerą. Tymczasem głowa eksperta nieubłaganie traciła pion. To było niezwykłe wprost i niespotykane jak ten człowiek nauki bohatersko walczył z siłą przyciągania ziemskiego. Ale z tą siłą podobno jeszcze nikt nie wygrał...

Ekspert nie tylko walczył z 10 G, ale jednocześnie pracował! Czułam to!
PrzymkniÄ™te dyskretnie oczy eksperta i dajÄ…ce siÄ™ zauważyć pod powiekami ruchy gaÅ‚ek ocznych sugerowaÅ‚y, że przepowiada sobie... kolejność aminokwasów w biaÅ‚kowym transporterze bÅ‚onowym systemu GLUT1. SkÄ…d to wiem? To proste! OdczytaÅ‚am to z ruchu eksperckich gaÅ‚ek ocznych. Dla niezaznajomionych z tÄ… metodÄ… wyjaÅ›niam iz jest ona analogiczna do czytania z ruchu ust.

ZresztÄ… od pierwszego spojrzenia na sylwetkÄ™ zapracowanego eksperta czuÅ‚am, że ekspert ów intensywnie obcuje z WielkÄ… NaukÄ… i przeszkadzać mu nie wolno pod żadnym pozorem.

Jako ta maÅ‚a, szara myszka pokicaÅ‚am sobie dalej. Kic…kic…kic…jakby nigdy nic siÄ™ nie staÅ‚o, nic..nic...nic......


pixel
# 4
OddalajÄ…c siÄ™ w kierunku loży prasowej zauważyÅ‚am, że ponad zapracowanÄ… gÅ‚owÄ… eksperta zatopionego w przepowiadaniu sobie w myÅ›lach kolejnoÅ›ci aminokwasów w bÅ‚onowym transporterze GLUT 1 czy jakoÅ› tam wisiaÅ‚ przecudnej urody żyrandol zapewniajÄ…c jasność eksperckich myÅ›li oraz ich niepowtarzalny blask...
Bo pokazanie się we właściwym świetle to bardzo ważne zadanie.
Przyleci jaki mÅ‚ody żurnalista albo żurnalistka z wrażej jednostki prasowej, podchwytliwe pytanie zada i zaraz na czÅ‚owieka padnie cieÅ„, że cóÅ› z nim nie tak...
Nawet nie ma do kogo na skargę na taką żurnalistkę zadzwonić, bo wyjechali na wakacje wszyscy nasi... nie, nie nie podopieczni, ale znajomi szefowie!
pixel
# 5

Obok zatopionego w pracy intelektualnej eksperta nauki stały maszyny i spisywały każde słowo... każdy dźwięk... chrrr... chrrr...wrrr...wrrr...

Nie od dziś wiadomo, że dokumentacja jest podstawą sukcesu... w każdej dziedzinie, a w żurnalistyce to już na bank :))



pixel
2 Comments
finbarr interesting to see people #1
finbarr · 2012-07-02: 18:03
dreamie metoda czytania z ruchu gałek ocznych, hahaha! wpadnięcie tutaj w trakcie śniadania było genialnym pomysłem :D
dreamie · 2012-07-05: 03:00
You must be logged in to comment!
Views: 623
pixel
Tagged: mlodadziennikarka wirtualandia
« 
pixel
 »
pixel