You are either already subscribed or there was an error
Your entry has been submitted
Sorry, your entry could not be submitted
gonna succeed?
2009.07.03
Click here to add text
To wszystko jakieś takie puste. Wciąż.
Mimo, że od matur ponad miesiąc, a od wyników - 3 dni.
Day after day, nic się nie dzieje.
Znów lawirowanie między wódką, a piwem, piwem a drinkiem, drinem a winem. Twarze, twarze, twarze, nie za dużo, tak na tyle, żeby nimi nie rzygać. Ale nic się nie dzieje, więc nie ma o czym rozmawiać. Tak, tak, pogoda wkurwiająca, to ma być lipiec. Nie, nie mogę znaleźć pracy, ale łatwiej by było gdybym w ogóle szukała. No.Teraz 2 tygodnie w oczekiwaniu na wyniki gdzie mnie chcom, a potem ja powiem gdzie ja chce. Wtedy to będzie zamęt we łbie! Będzie potrzeba trochę wódki, żeby jakoś przemóc w sobie to poczucie winy.
Bo ono będzie. Będzie, będzie, będzie.
A póki co - wielkie nic. Spanie od 3:00 nawet do 14:00. I cały dzień schodzi. I nuda i nic.
I nie wiem nawet jak wykorzystać ten czas, który mam.
Bo ja bym chciała na tym, co lubię najbardziej. Ale podobno czasem trzeba wyjść z łóżka...
I nic poza tym.