8/06/2011. Kongres nadciśnieniowy w Goeteborgu - 2000

by Krystyna Knypl June. 08, 2011 6147 views

Wyjazd do Goeteborgu związany był z uczestnictwem w X kongresie European Society of Hypertension (ESH). Kongresy ESH są organizowane w lata nieparzyste w Mediolanie, a w lata parzyste w innych miastach europejskich. Do Goeteborgu lecieliśmy przez Helsinki i wtedy odniosłam wrażenie, że jest to spore lotnisko, a personel niebywale dociekliwy. Młody pogranicznik zapytał mnie, na ów czas obywatelkę kraju nienależącego jeszcze do Unii Europejskiej i tylko przesiadającą się w Helsinkach, z groźną miną i surowym tonem: Jest pani z grupą, a ile osób liczy grupa, z którą pani podróżuje? Nie wiedziałam, nie liczyłam. Pewnie tych srogich min uczą ich na specjalnych kursach wieczorowych, albo takich groźnych osobników do tej służby wybierają.

Mieszkaliśmy w hotelu Quality Panorama przy ulicy Eklandagatan 51-53 (jedna noc 87 euro), zaletą była możliwość dojścia pieszo do miejsca obrad. Centrum kongresowe bardzo nowoczesne z wygodnymi fotelami, lśniące nowością i czystością. Wtedy po raz pierwszy widziałam spore grupki kongresowiczów pod budynkiem wychodzące na papierosa. Na innych kongresach jakoś to nie rzuciło mi się w oczy.

Poza obradami na tematy nadciśnieniowe warto wspomnieć wyprawę do restauracji Kungstoreget, w której podawano mikroskopijne dania – dosłownie na dwa kęsy – a dań było chyba siedem. Oryginalnym pomysłem było podawanie do każdego z tych dwóch kęsów trzeciego elementu w postaci niewielkiego kieliszka alkoholu, za każdym razem innego. Tak więc goście wypijali po kieliszku wódki, wina, likieru, piwa, brandy, nalewki i jeszcze innych drinków. Rezultat był dla tych co zdecydowali się pokonać całą ofertę zabójczy. Ja przytomnie zrezygnowałam z picia alkoholu całkowicie i dzięki temu trzymałam się przez cały wieczór oraz następny dzień w nienagannej formie.

Niemniejszego hartu ducha wymagało wytrwanie na szwedzkiej edycji musicalu
Les Miserables poprzedzonej bankietem. Już nie pamiętam co było gorsze: bankiet czy musical. Z przedstawienia wyszłam w połowie i przez całe miasto wędrowałam na piechotę w towarzystwie zamiłowanych do chodzenia kolegów z Krakowa. Po chyba godzinie dotarliśmy do hotelu. Tak więc doświadczyliśmy ciężkiego żywota w tej północnej krainie.

# 1

# 1

Mój pokój w Goeteborgu, zdjęcie wprawdzie z folderu, ale mogłoby udawać własne z powodu notesu, który leży na łóżku. Kupiłam sobie identyczny w Szwajcarii i przez długie lata używałam z wielkim zadowoleniem.

# 2

# 2

Wizytówka i folder reklamowy restauracji Kungstorget, w której byliśmy na kolacji

# 3

# 3

Program uroczystego wieczoru 31 maja 2000 roku

# 4

# 4

Bilet na musical Les Miserables

# 6

# 6

Ja i Christian Andersen w Goeteborgu

  Be the first to like this post
Join the conversation
5
There are 5 comments , add yours!
Marzena Jozefczyk 8 years, 3 months ago

taka mieszanka alkoholi nie wpływa dobrze na człowieka. ciekawa relacja, jak zwykle. jeden kongres a ile przygód!

8 years, 3 months ago Edited
Livelovelaugh 8 years, 3 months ago

That was an interesting trip! I am not a fan of musicals either! :))

8 years, 3 months ago Edited
Jet28 8 years, 3 months ago

Thanks for the translator - now I understand :-) You had quite an eventful stay!

8 years, 3 months ago Edited
Finbarr 8 years, 3 months ago

Very interesting

8 years, 3 months ago Edited
Mallusatish Reddy 8 years, 3 months ago

Wonderful post~!

8 years, 3 months ago Edited
Up
Copyright @Photoblog.com