8/09/2011. Krótki wyjazd do Poznania

by Krystyna Knypl September. 08, 2011 3779 views

#1
Podróż do Poznania pociągiem Intercity o 9:40 to sport z gatunków para-ekstremalnych.Pierwsze mocne wrażenia zapewnia fakt iż nie można dowiedzieć się składu pociągu bowiem jest to najpilniej strzeżona tajemnica przez PKP. Zdradzić gdzie jest wagon I klasy? Never!!! mówi od dziesięcioleci kolej i dopiero gdy pociąg wjeżdża na tor spiker plując na sitko głośnika charczy wiadomość, że wagon 272 zatrzymuje się w sektorze drugim. Cwał z sektora pierwszego do drugiego pozwala zaliczyć mi codzienna konieczną w moim wieku dawkę ruchu. Dopadam drzwi, zręcznym susem pokonuję lukę między peronem a wagonem - przydaje się poranna gimnastyka! - i wchodzę do przedziału klasy I. Pierwszej klasy to jest w nim brud! Wykładziny poplamione, chyba nigdy nie prane od początku świata, a i pasażerom dziwnie często wylewały się na wykładzinę płyny jakby grali w reklamie środków piorących. Dobrze, że z wykładziny nie robili węzłów, żeby sprawdzić czy pekapezir - nazwijmy tak nasz proszek piorący ;)) - działa jak należy.

W czasie podróży nabieram podejrzenia, że to czego uczono mnie na zajęciach z mikrobiologii to chyba lipa. Podróżujący w przedziale dwaj chłopcy Robert lat 4 i Artur 7 miesięcy z zapałem uprawiają inną dyscyplinę para-ekstremalną zwaną przeze mnie poznanie świata przez otwór gębowy. Nie padają na miejscu rażeni jadowitymi bakteriami, więc czy one istnieją???

W okolicach Konina dostaję nominację na babcię zastępczą bowiem mama chłopców musi skorzystać z WC. Artura udało mi się rozweselić łaskotaniem w policzki zabawką. Kilkuminutową nieobecność mamy chłopców przeżywamy wszyscy w dobrej formie.

Stwierdzam, że mam kwalifikacje babcine na zajmowanie się takim małym facetem. Ważna wiadomość :))

#2
Hala dworcowa w Poznaniu jest mocno osadzona w realiach epoki słusznie minionej. Kilka sklepów z kanapkami w typie pizzy na wynos, pieczywo, napoje, książki, kawiarenki czyli wszystko co jest pierwszą potrzebą dla podróżnego. Po poznaniu oferty decyduję się na dwie małe chałki i dwie kajzerki. Płacę 5,12 pln za produkty w zasadzie dające się zjeść, choć mocno przesolone, zwłaszcza chałki. Kto widział słone chałki? Jesli ktoś nie widział niech jedzie do Poznania.

Dla sprawnego poruszania się po mieście po podróży spędzonej w Intercity - Bród warto zresetować pęcherz moczowy. Konkurencja sik do celu i w locie nie jest łatwa do wykonania w chybocącym się na boki pociągu bo zawsze najtrwalszym jej efektem są obsikane z tyłu majtki ;)) więc lepiej jest wykonać tę konkurencję bez wątku chybotania na boki. Wizyta w miejscowym WC pozwala na ćwiczenie w odmianie wspomnianej konkurencji - trzeba ją nazwać sik do celu na bezdechu ;)). Szczęśliwie okazuje się, że płuca mam wydolne, oczy sprawne, a cel dobry. Przekonanie się o tym kosztuje tylko 2 pln. Płatne z góry, tak jak sik z góry.
Skoro jestem dobra w celowaniu, to obieram sobie następny cel. Jest galeria handlowa Stary Browar, z której Poznań słynie.

# 3
Tematyka funkcjonowania układu moczowego jakoś zdominowała ten post, choć powodem mojej podróży jest udział w konferencji Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. No ale jak nie pstryknąć fotki gdy widzi się przybytek firmy usługi komunalne oferującej stabilizację w obrębie dróg moczowych ?
Nie zwiedzałam przybytku, więc nic więcej poza odnotowaniem nazwy nie wiem.

# 4
Po kilkunastu minutach spaceru docieram do galerii Stary Browar - elegancka, nowoczesna z rozmachem. Sklepy z oferta podobną do warszawskiej, ale w nieznanym mi wcześniej stoisku Cropp kupuje spodnie z moro - no po prostu poezja! Wszystkie cechy dobrych spodni - miękka bawełniana tkanina, neutralne kolory, dobry krój tj. wysokie w talii, której obwód jest regulowany tasiemkami, głębokie kieszenie podstawowe, słusznych rozmiarów dwie kieszenie po bokach nogawek i w dodatku zapinane na dwa klipsy, do tego dwie kieszenie z tylu też zapinane. Jedyny mały mankament to zbyt długie nogawki, ale gdy je podwinęłam to wszystko było OK. I do tego cena 139 pln. Spędzam w spodniach spokojne popołudnie w pokoju hotelu Twardowski - położony przy ulicy Głogowskiej 358a. Cicho, czysto, sprawny internet, fajne urządzenia do gotowania herbaty w pokoju - to plusy. Mankamentem jest położenie hotelu na obrzeżach Poznania. Dojazd z centrum taksówką kosztuje 24 pln, czyli tyle co z Ochoty na lotnisko Okęcie.

# 5
Oto moje paramilitarne spodnie moro. Nastrój waleczny będzie całkiem na miejscu bowiem neurolodzy zabiegają o zmianę zasad finansowania nowoczesnych leków stosowanych w różnych schorzeniach. Koszt jednej kuracji to wydatek 40 tysięcy złotych, pacjent wymaga kilku kuracji, a NFZ mówi musicie sobie zaoszczędzić w innych miejscach, żeby leczyć swoich pacjentów.
NFZ to wielki producent zbyt krótkich kołderek.
ps. a winien jest oczywiście ten co ma za długie nogi

  Be the first to like this post
Join the conversation
5
There are 5 comments , add yours!
Pandka 8 years ago

Haha! dobre!

8 years ago Edited
Marzena Jozefczyk 8 years ago

uwielbiam Twoją ironię! czekam z niecierpliwością na książkę!

8 years ago Edited
Monika 8 years ago

...ostatnie zdanie ... jakie prawdziwe!
ładne zdjęcia
pozdrawiam

8 years ago Edited
Finbarr 8 years ago

Great post !!

8 years ago Edited
Mallusatish Reddy 8 years ago

Very nice post~!~

8 years ago Edited
Up
Copyright @Photoblog.com