28/11/2013. Przesiadka w Dubaju po raz pierwszy

by Krystyna Knypl November. 28, 2013 7694 views

# 1
Lądujemy w Dubaju. Tak światła miasta zobaczył po elektronicznym przetworzeniu mój obiektyw. Na różnych forach internetowych przewija się pytanie czy przesiadając się w Dubaju trzeba mieć wizę do UAE. Napisałam w tej sprawie do Emirates Airlines - jeśli tylko przesiadka, wiza nie jest potrzebna. Inaczej niż w Stanach Zjednoczonych, tam nawet tylko przesiadka i przejście z gate'u A do gate'u B wymaga wizy amerykańskiej.

# 2
Byłam trochę zaskoczona, że samolot na trasie Warszawa - Dubaj nie podjechał do rękawa tylko stanął w szczerym polu na lotnisku i byliśmy około 20 minut wiezieni do miejsca przesiadki na dalsze trasy. Część pasażerów kończyła swój lot w Dubaju a część przesiadała się podróżując do Australii, Indii czy na Madagaskar. Przywieziono nas do hali, w której na lewo był exit a na prawo transit. Podróżujący dalej byli poddani ponownej kontroli security, która przebiegała bardzo sprawnie. Bramki do Sydney były w grupie B. Wjechałam schodami do góry i weszłam do dużego korytarza. Po około 15 minutach spaceru doszłam do gate'u B13 gdzie czekaliśmy na dalsze procedury. Na 1,5 godziny przed startem skierowano nas piętro niżej do dużej poczekalni. Tam wszyscy którzy mieli płyny przy sobie musieli je zdeponować w wielkich koszach. Po jakimś czasie zaczęliśmy wchodzić na pokład. Wchodzenie odbywa się kilkoma korytarzami - business na lewo, economy na prawo od stoiska odpraw i do tego wywoływanie sektorami - ci z miejscami od końca wchodzą pierwsi.

# 3
Na lotnisku obowiązkowe spotkanie z medycyną czyli defibrylatorem. Producenci defibrylatorów jak widać przekonali wszystkie lotniska, że jest to sprzęt niezbędny w tym miejscu. Mam co do tego poważne wątpliwości czy jest on w istocie wykorzystywany. Oczywiście dobrze jest wykonać defibrylację jeżeli pasażer dostał zatrzymania krążenia w mechanizmie migotania komór, ale prawdopodobieństwo, że udzielający pomocy będzie miał odwagę użyć tego w końcu bardzo specjalistycznego sprzętu i właściwie rozpozna rodzaj zaburzeń rytmu oceniam jako mikroskopijne.
Spotkałam się też z medycyną mniej wyrafinowaną - pasażerka siedząca obok mnie miała dwukrotnie krwawienie z nosa. Udzieliłam jej porady jak ma tamować krew. Przyjmowanie porad od starszych pań jest trudne, więc początkowo zdystansowała się, dopiero informacja o zawodzie wyuczonym za młodu i nieustawanie krwawienia zachęciło ją do stosowania się do moich wskazówek. Jedyny egzamin jaki powtarzałam na medycynie to laryngologia i teraz ciągle mam zagadki laryngologiczne do rozwiązywania ;))

# 4
Po dojściu do gate'u B13 poczekaliśmy na pasażerów z innych lotów, po czym rozpoczęła się dość długa procedura przyjmowania na pokład Airbusa 380 - 800. Samolot przyjmuje około 500 osób i ma dwa pokłady. Do samolotu pasażerowie wchodzą korytarzami. Cały pokład jest podzielony na sektory, mój był sektor E. Wywoływani są w kolejności liter alfabetu, przy czym pierwsi wchodzą pasażerowie najdalszego sektora.
Procedura przyjmowania na pokład zaczyna się na 1,5 godziny przed startem, na początek skierowano nas piętro niżej do dużej poczekalni. Tam wszyscy którzy mieli płyny przy sobie musieli je zdeponować w wielkich koszach. Po jakimś czasie zaczęliśmy wchodzić na pokład. Wchodzenie odbywa się kilkoma korytarzami - business na lewo, economy na prawo od stoiska odpraw. Moje miejsce to 56 A czyli przy oknie.

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com