29/11/2013. Jet lag nie jedno ma imię

by Krystyna Knypl November. 29, 2013 5014 views

# 1
Bardzo eleganckie lotnisko w Dubaju

# 2
Schemat wyświetlany na monitorach umieszczonych na fotelach poprzedzających zajmowane miejsce, pozwala zrozumieć jak zjawia się dzień i noc w różnych strefach czasowych

# 3
Po zarezerwowaniu pokoju w Airport Hotel doczytałam się na potwierdzeniu rezerwacji nadesłanym przez www.booking.com, że recepcja mojego hotelu jest czynna do 23:30, a ja miałam lądowanie przewidziane na 22:30. Powiało grozą… Jak nic zostanę na ulicy z bagażami, po ponad 24 godzinnej podróży… Wspierająca mnie logistycznie @alczer, która była kilka razy w Sydney przez dłuższe okresy, powiedziała mi, że lotnisko w Sydney ma przerwę nocną pomiędzy 23:00 a 6:00. Powodem jest bliskość miasta od lotniska i konieczność zachowania ciszy w godzinach nocnych. Gdy to usłyszałam trudno było mi uwierzyć, że tak duże lotnisko nie pracuje w nocy! Po sprawdzeniu listy samolotów lądujących wieczorem w Sydney okazało się, że mój samolot był ostatnim, który ląduje w Sydney. Procedury lotniskowe przebiegły bardzo szybko, od wylądowania do wyjścia na postój taksówek nie minęło więcej niż 20 minut.
Przejazd z lotniska do hotelu trwał 10 minut i zdążyłam odebrać klucz do pokoju od dyżurnego recepcjonisty.

# 4
Zanim jednak dowiedziałam się szczegółów pracy lotniska napisałam do Airport Hotel pytanie jak dostanę się do hotelu jeśli samolot się spóźni. Odpisano mi, że z ich doświadczenia wynika iż gościom udaje się dotrzeć do północy i zwykle recepcjoniści czekają w praktyce na gości do 00:00. Gdyby przylot przedłużył się klucz do mojego pokoju będzie w safe box, która znajduje się po prawej przy wejściu do hotelu. Kod dostępu jest taki to a taki, nazwijmy go XXXX.
No ładnie! A gdybym nie zapytała o to jak dostanę klucz, to czy by mi samorzutnie powiedzieli, czy powinnam się domyśleć, że to małe coś zawiera klucz dla mnie? W tym samym czasie ze mną przyjechały jeszcze 3 osoby.
System zostawiania klucza dla gości przyjeżdżających w nocy jest chyba w Australii w miarę powszechny, bowiem podróżujący tym samym rejsem koledzy z Polski niepokoili się czy zdążą odebrać klucze z recepcji Waldorf Apartment Hotel czy będą szukać w safe box.
Przeglądam stronę Waldorf Apartment Hotel pod kątem informacji gdzie są klucze - w zakładce ważne informacje, ale okazuje się, że to gdzie spóźniony gość znajdzie klucze nie jest takie ważne…

# 5
W recepcji podaję moje potwierdzenie rezerwacji, wszystko zgadza się. Pan recepcjonista prosi o kartę kredytową - po co ci karta skoro mam już hotel zapłacony z góry? - pytam i pokazuję wyciąg z konta mojej karty, który zabrałam na wszelki wypadek.
- To forma zabezpieczenia - odpowiada.
- Przed czym zabezpieczenia??? skoro zapłaciłam za hotel pytam.
- You know… gdybyś na przykład zniszczyła nasz plazmowy telewizor, który dla twojej wygody zamontowaliśmy w pokoju, to musimy mieć z czego pobrać odszkodowanie.

Odpowiadam więc recepcjoniście:

- You know… ja ma prawie 70 lat i jak myślisz czy do Australii leciałam 24 godziny po to aby oglądać wasz plazmowy telewizor czy może po coś innego jednak?
Trzymając jeszcze moją kartę kredytową w ręki chce już załatwiać następnego klienta, bo najpowszechniejszym sportem narodowym Australijczyków jest zamknięcie businessu i pójście do domu ;)). Powiadam recepcjoniście:
- Dopóki trzymasz MOJĄ kartę kredytową w ręku załatwiasz TYLKO MOJĄ SPRAWĘ. Nie życzę sobie abyś trzymając de facto moje pieniądze załatwiał inną osobę, bo jak się pomylisz to ja a nie nikt inny zapłacę za twoją pomyłkę. Nie życzę sobie płacić za twoje pomyłki. Zrozumiał w lot!

Nic tak nie ogłupia ludzi jak pieniądze!

Postanawiam nawet nie włączać durnego telewizora!

No i jak tu zakochać się w chorobliwie chciwych ludziach? No way!

Welcome Australia!



  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com