14/12/2016. Życie mediowe - odcinek dziewiąty

by Krystyna Knypl December. 14, 2016 387 views

Poprzedni odcinek https://www.photoblog.com/mimax2/2016/12/12/12122016-mow-mi-michalino-odcinek-osmy

9. Życie mediowe

Matylda kochała media miłością różnoraką, a one odwzajemniały to uczucie. Dzień wcześniej późnym wieczorem nadszedł sms: ratuj, konieczny komentator medyczny w porannej audycji - pisał znajomy producent programów telewizyjnych. Cóż trzeba było ratować będących w potrzebie! - taki fach. Nie jest ważne czy ratować cierpiących fizycznie, czy cierpiących z powodu stresów związanych z wykonywaną profesją. 

# 1 Spostrzeganie  świata

# 1 Spostrzeganie świata

Media miały swoje specyficzne spostrzeganie świata. Była to inna odmiana realności. Z drugiej strony życie szpitalne czy poradniane też nie do końca odzwierciedlały realny świat, a może było ich więcej niż jeden - pomyślała Matylda przyglądając się sporej grupce pracowników nowej stacji telewizyjnej, położonej na peryferiach miasta zgodnie z trendami geografii korporacyjnej..

Nikt spośród co najmniej dwudziestu uwijających się pracowników na oko nie miał więcej niż 35 lat. Matylda czuła się niczym dinozaur wykopany z przeszłości i wrzucony w środek świata, w którym wszyscy są wszyscy nieprzemijająco młodzi, piękni i  najpewniej bogaci. Gdy ma się wszystko sławę, pieniądze, media, harem  młodych podległych pracowników czasem okazuje się, że potrzebny jest jakiś dinozaur ze swoją zamierzchłą wiedzą. Najlepiej, żeby był to osobnik nie przykuty kajdanami do gabinetu lekarskiego w celu realizowania boskiego daru powołania do medycyny, mogący potwierdzić przybycie do studia dowolnego dnia, o dowolnej godzinie, po zapytaniu wysłanym kilka godzin wcześniej.

Gdzie są starsi ludzie w tej stacji? - zastanawiała się omiatając wzrokiem nieskazitelnie młodą korporacyjną przestrzeń. -Pewnie pozrzucali ich ze skał i biedacy potonęli - pomyślała Matylda. 

Mogła od rana biegać po studiach telewizyjnych, konferencjach prasowych, rozdaniach nagród bez wyrzutów sumienia, że nie ratuje ginącej ludzkości. Po latach wahań w rytm kroków tanga - dwa do przodu i jeden do tyłu - wewnętrznie czuła się zwolniona z ratowania wszystkich.

Inną filozofię wyznawali laureaci zbliżającej się gali Maruderzy Medycyny. Uważali, że wszyscy absolwenci pewnej przemianowanej, a więc nie istniejącej uczelni powinni ratować ginącą od przejedzenia i znieruchomienia ludzkość, a oni swym spracowanym palcem wskażą kto, kogo i kiedy. Takie wskazywanie wyczerpywało człowieka emocjonalnie i trzeba było odsapną nieco na jakieś gali, w eleganckiej sali.

Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com