10/09/2017. Szlakiem praskich odkryć, tajemnic i wspomnień

by Krystyna Knypl September. 10, 2017 115 views

Jakie mamy czasy każdy widzi - powiemy wzorując się na słynnym stwierdzeniu księdza Benedykta Chmielowskiego autora pierwszej polskiej encyklopedii Nowe Ateny, z jego słynną ponadczasowo frazą jaki koń jest każdy widzi.

Podróże w dalekie strony grozą dziś spotkaniem oko w oko z cyklonem, tajfunem, powodzią, chmurą radioaktywną, a w "najlepszym" wypadku z rabusiem.

Trochę świata zobaczyliśmy... pora na refleksję w duchu cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.

Zaczynamy naszą wycieczkę na warszawską Pragę od Pałacyku Konopackiego przy ulicy Strzeleckiej 11/13, opisywanego na tym fotoblogu. Kierujemy więc swe kroki na Bazar Różyckiego, ikonę praskich klimatów.

Etap 1

Etap 1

Krystyna bywała na Bazarze już w latach pięćdziesiątych z matką Haliną, obie panie wyprawiały się po wielokroć w związku z zamiarem zakupienia modnego wtedy kołnierza ze srebrnego lisa. Inwestycja była poważna i w dodatku ryzykowna. Niektóre egzemplarze miały bowiem miejsca pozbawione włosów, jednak były one zamaskowane przez włosy z sąsiedztwa. Krystyna do dziś pamięta jak matka mówiła do niej - dmuchaj pod włos i szukaj łysin. Krystyna z właściwą sobie dociekliwością dmuchała i dyskwalifikowała kolejne egzemplarze kołnierzy z srebrnych lisów ku irytacji bazarowych oferentek. Za kolejną wyprawą kołnierz z lisa został nabyty.

Innym dobrem luksusowym, po które Krystyna wyprawiała się na Bazar Różyckiego były jeansy. W jej studenckich latach był to ubiór niepowszechnie dostępny. Pokusa ogarniała ją zwłaszcza po odebraniu wypłaty za dyżury. Przechadzała się alejkami bazaru, spoglądała tęsknym wzrokiem na liczne egzemplarze jeansów. Realizacja marzeń nastąpiła jednak nie w wyniku zakupu na bazarze lecz w komisie na Ochocie.

Krystyna ze studentami rosyjskimi

Krystyna ze studentami rosyjskimi

Kolejne wyprawy na Bazar Różyckiego miały miejsce w latach siedemdziesiątych, gdy Krystyna towarzyszyła studentom rosyjskim odbywającym pod jej kierunkiem praktyki wakacyjne w Państwowym Szpitalu Klinicznym nr 1. Dobrze rozumiała ich tęsknoty do posiadania jeansów. Emocje towarzyszące zakupom wywoływały w uczestnikach wyprawy hipoglikemię, która opanowywali konsumując nabyte na bazarze pyzy. Nawoływanie pyzy, gorące pyzy pamięta każdy kto tam bywał.

Wyprawy fotograficzne

Wyprawy fotograficzne

Praga to miejsce wielu ciekawych plenerów fotograficznych, których nie spotkamy w innych dzielnicach Warszawy. Jak fotoblogerka Krystyna bywała tam wielokrotnie. Przemieszczając się mijamy Szpital Praski ważne miejsce w naszej opowieści. Wspominamy zarówno ćwiczenia u prof. Zdzisława Łapińskiego, jak i inne wydarzenia.

Szpital Praski

Szpital Praski

Kierujemy się na ulicę Ratuszową, gdzie mieści się Warszawski Ogród Zoologiczny. Było to miejsce częstych wypraw w związku z tym, że Krystyna jest zaprzyjaźniona z rodziną państwa Landowskich, a zwłaszcza z Marią ( "Doką") Landowską oraz Janem ("Tutkiem") T. Landowskim od 1962 roku.

Ślub Marii ( "Doki") Landowskiej i Janusza Ordyńca. Świadkami na ślubie była Krystyna, która podpisuje dokument oraz Sławek brat Janusza

Ślub Marii ( "Doki") Landowskiej i Janusza Ordyńca. Świadkami na ślubie była Krystyna, która podpisuje dokument oraz Sławek brat Janusza

W głębi widzimy Małgosię Landowską, najmłodszą z rodzeństwa oraz Jana ("Tutka" ) T. Landowskiego znakomitego ginekologa/położnika, który rozpoczynał swą praktykę lekarską w Szpitalu Praskim. Dalsze etapy jego pracy to Instytut Gruźlicy, a następnie praca za granicą w Niemczech, Republice Południowej Afryki oraz Austrii. Tutek to lekarz z pasją i talentem operacyjnym, dzięki któremu podczas pracy w okresie wstępnym w Kapsztadzie i potem Johannesburgu niósł pomoc wielu osobom. Wykonywał zabiegi chirurgiczne między innymi w historycznej sali operacyjnej w której Christiaan Barnard przeszczepił po raz pierwszy w historii serce.

Niedzielny obiad w ogrodzie otaczającym służbową willę dyrektora ZOO, od lewej Krystyna, pani Anna Landowska żona dyrektora Jana L. Landowskiego, który był dyrektorem Warszawskiego Ogrody Zoologicznego w latach 1951 -1972.

Niedzielny obiad w ogrodzie otaczającym służbową willę dyrektora ZOO, od lewej Krystyna, pani Anna Landowska żona dyrektora Jana L. Landowskiego, który był dyrektorem Warszawskiego Ogrody Zoologicznego w latach 1951 -1972.

Mobilnym uczestnikiem obiadu był Hubert Ordyniec, syn Marii i Janusza, który urodził się w Szpitalu Praskim. Doka starała się precyzyjnie pogodzić lekarskie szkolenie podyplomowe z obowiązkami matki Polki. Termin egzaminu specjalizacyjnego z chorób wewnętrznych miała na 3 tygodnie przed wyznaczoną datą porodu syna. Zdała egzamin teoretyczny i była przekonana, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem.

Tymczasem Hubert postanowił przyjść na świat wcześniej... i jak postanowił tak wykonał. Doka na egzamin praktyczny stawiła się więc między jednym a drugim karmieniem syna, korzystając z dwugodzinnej przepustki. Egzamin zdała bardzo dobrze i wróciła na położnictwo chwilę przed następnym karmieniem pierworodnego.

Krystyna z Hubertem w ogrodzie otaczającym służbową willę - siedzibę dyrektorów ZOO w Warszawie

Krystyna z Hubertem w ogrodzie otaczającym służbową willę - siedzibę dyrektorów ZOO w Warszawie

Czas płynie, w latach osiemdziesiątych bohaterowie wspomnień kontynuowali swoją karierę lekarską w Niemczech i innych krajach, zaś Krystyna karierę dziennikarską. W związku z tym bywała na Pradze jako komentator telewizyjny w Super Stacji.

Super Stacja

Super Stacja

Przedmiotem komentarzy były zmiany w ochronie zdrowia jakie wywołała ustawa refundacyjna.

Oto jak Super Stacja przedstawiła graficznie wizyty Krystyny w studio.

Oto jak Super Stacja przedstawiła graficznie wizyty Krystyny w studio.

Link do pozostałych wpisów na tym fotoblogu

https://www.photoblog.com/blog-settings/posts/?page=1

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com