13/05/2018. Złoty Dyplom Lekarza - rozdział 7: pierwszy dzień w pracy

by Krystyna Knypl May. 13, 2018 398 views

Poprzedni rozdział https://www.photoblog.com/mimax2/2018/05/12/12052018-zloty-dyplom-lekarza-rozdzial-6-odbior-dyplomu/

Rozdział 7 : Pierwszy dzień w pracy - wersja zbeletryzowana

# 1 Z oddali wszystkie drogi do kariery, tak jak i pola, wyglądają zielono. Droga zawodowa Matyldy, dziewczyny # bezpartyjnej  # bez pleców była pod górkę [ Indeks studiów DSC 1853 ]

# 1 Z oddali wszystkie drogi do kariery, tak jak i pola, wyglądają zielono. Droga zawodowa Matyldy, dziewczyny # bezpartyjnej # bez pleców była pod górkę [ Indeks studiów DSC 1853 ]

Jak się ubrać na pierwszy dzień pracy? – zastanawiała się Matylda. Uznała, że szaroniebieski kostiumik z białą bluzką, jej oficjalny strój egzaminacyjny, będzie odpowiedni na tę okazję. Kostiumik był szyty na miarę. W owych czasach nie było jeszcze poradników dla młodych profesjonalistek i były one zdane na siebie oraz swoją intuicję.

Elegancjafrancja, elegancjafrancja, elegancjafrancja – pomyślała,

przeglądając się w lustrze przed wyjściem.

# 2 Była to też droga wyboista... [ Indeks studiów DSC 1852 ]

# 2 Była to też droga wyboista... [ Indeks studiów DSC 1852 ]

Całą drogę do przyszłego miejsca pracy przeszła na piechotę. Przecież nie mogła się narazić na utknięcie w windzie czy czekanie na spóźniony autobus. Mieszkała niezbyt daleko i po dwudziestu minutach stanęła przed wejściem na Oddział Chorób Wszelakich.

# 3 Wyboje z upływem lat pogłębiły się ; ) [ Szpital Lindleya 2018 nr 4695 ]

# 3 Wyboje z upływem lat pogłębiły się ; ) [ Szpital Lindleya 2018 nr 4695 ]

Gdy inni napełniali swe drogi oddechowe zapachami wiosennych kwiatów, Matylda wciągnęła potężny haust szpitalnego powietrza i kilka minut przed ósmą zgłosiła się do sekretariatu. Sekretarka po odebraniu skierowania na staż podyplomowy wpisała ją na listę pracowników oddziału i objaśniła:

– Będzie się pani podpisywała codziennie, lista obecności leży na parapecie, po lewej przy wejściu. Teraz proszę iść na oddział męski do pani Stasi, naszej siostry gospodarczej, wyda pani fartuch i proszę poczekać na panią wiceordynator, będzie pani pracowała w jej zespole. To wszystko na dziś.

– A pan ordynator? – nieśmiało zapytała Matylda.

– Zajęty – ucięła sekretarka.

Matylda była trochę zawiedziona, że nie stanie przed ordynatorskim obliczem ani nie dostąpi zaszczytu odściśnięcia jego kończyny górnej w pierwszym dniu pracy.

Ordynator miał jednak ważniejsze, a nawet Bardzo Ważne Sprawy, w tej skali przybycie do pracy nowej stażystki było wydarzeniem bezkalibrowym.

Ściskałam się niedawno z dziekanem, wystarczy! – powiedziała sobie na pocieszenie, wychodząc z sekretariatu. Zeszła na parter, substytucyjnie zamiast ordynatorskiej prawicy ściskając pod pachą torebkę.

Oddział męski chorób wszelakich był na lewo od schodów prowadzących do ordynatorskich apartamentów. Na końcu oddziału mieścił się magazynek gospodarczy, w którym w każdy poniedziałek pani Stasia wydawała asystentom czyste fartuchy.

– Dzień dobry, ja do pracy – nieśmiało zagaiła Matylda.

– Chudzina z pani – zauważyła siostra gospodarcza – ale coś

dobierzemy – przerzuciła stertę wypranych fartuchów i z samego dna wyciągnęła rozmiar XS. – Będzie dobry, pani mierzy – poleciła. Fartuch był dobry, prawie jak szyty na miarę. Matylda powoli zapinała guziki obleczone białym materiałem, niektóre z nich miały naderwane powleczenie, spod którego wyglądał metalowy korpus.

– Pani idzie do lekarskiego i tam czeka na swoją szefową. Pewnie u ordynatora jeszcze siedzi na odprawie.

– A skąd pani wie? – zapytała Matylda.

– Oni tak zawsze siedzą w gabinecie ordynatora z pół godziny, jak dyżurni zdadzą raport.

# 4 Pierwszy dzień pracy [ Maść Tygrysia kwiecien2]

# 4 Pierwszy dzień pracy [ Maść Tygrysia kwiecien2]

Ciekawe o czym gadają, pewnie plotkują – mruknęła pod nosem gospodarcza.

– A może mi pani powiedzieć, gdzie mogę schować torebkę? Mam w niej portfel z dokumentami, klucze do domu; płaszcz zostawiłam w szatni, ale z torebką to się boję – wyznała Matylda.

– Pani położy sobie torebkę w szafie, w lekarskim – poradziła siostra gospodarcza.

– A jak mi ją ktoś ukradnie? – zaniepokoiła się Matylda.

– To nie będzie miała pani kluczy do domu i forsy. Wtedy pod most, jak nic – zauważyła pani Stasia. – Majątku tu się pani nie dorobi, można potrenować zawczasu zakwaterowanie dla ubogich.

– Ale ja bym się tu chciała nauczyć medycyny – wyznała Matylda.

– A, to się może zdarzyć – oznajmiła nieoczekiwanie siostra gospodarcza.

– Dziękuję pani, dziękuję za fartuch i wszystkie informacje.

Matylda przeszła pół długości korytarza i stanęła przed drzwiami z napisem Pokój lekarski. Stała oto u wrót wiedzy lekarskiej, którą dzielono się z innymi na słynnym Oddziale Chorób Wszelakich nie mniej słynnego ordynatora Władysława Wielkosza.

Co zrobić z tą torebką? – myślała nerwowo. Przed wejściem do pokoju lekarskiego przepakowała klucze i portfel do kieszeni fartucha, po czym drugi raz tego dnia wzięła głębszy haust szpitalnego powietrza i nacisnęła klamkę drzwi prowadzących do sanktuarium wiedzy lekarskiej

– Dzień dobry, ja na staż, nazywam się Matylda Przekora – przedstawiła się kilkorgu zebranym. – Do zespołu pani wiceordynator.

– Siadaj i siedź, póki możesz i nic nie musisz robić – poradził pucołowaty kolega z krótko przystrzyżonymi włosami. – Zbyszek jestem – dodał.

– Miło mi, Matylda. Czy mogę w tej szafie schować torebkę? – zapytała.

– Rzuć sobie pod rentgeny, to nikt nie znajdzie.

– Nie rozumiem – odpowiedziała Matylda.

– A co tu jest do rozumienia? Po lewej masz teczkę z historiami chorób, po prawej klisze rentgenowskie pacjentów.

Matylda zgodnie z radą Zbyszka zdeponowała swoją nieszczęsną torebkę w szafie. Kilka minut po dziewiątej nadeszła wice ordynator Jolanta Budkiewicz.

– Pani zdaje się czeka na mnie? – rzuciła w stronę nowej stażystki.

– Tak, pani ordynator – odpowiedziała Matylda.

– No to idziemy na obchód, będzie pani notowała moje zlecenia.

Tu jest teczka z kartami zleceń pacjentów. Idziemy. W pierwszej sali leżało czterech pacjentów, których Jolanta po kolei pytała o samopoczucie, po czym w zależności od tego co usłyszała, badała i wydawała Matyldzie polecenia.

– Proszę zapisać z dzisiejszą datą: Odstawić digoxin – poleciła. – Odstawiamy, ponieważ pacjent ma wolną czynność serca – dodała objaśniająco.

Po trzech kwadransach wszyscy chorzy pozostający pod opieką zespołu wiceordynator byli zbadani, a zlecenia zaktualizowane.

– Proszę oddać zlecenia siostrze apteczkowej, pani Izie. Ja teraz idę na śniadanie, pani też może coś przekąsić. Stażyści piją herbatę w pokoju stołówkowym u pani Maryni, przy schodach.

– A co mam robić potem? – zapytała Matylda.

– Po śniadaniu, powiedzmy za pół godziny, spotkamy się w pokoju lekarskim i napiszemy obserwacje z dzisiejszego obchodu.

Co napiszemy??? – pomyślała spanikowana Matylda. Nie pamiętała kompletnie nic. Ani jak nazywali się pacjenci, ani na których łóżkach leżeli, nie wspominając już o takich wyrafinowanych szczegółach jak to, któremu z nich skoczyło ciśnienia, a któremu podniosło się tętno.

I to ma być prawdziwa medycyna? Matylda miała ochotę uciec na kraj świata, rzucić tę całą medycynę.

Matyldo, na wszystko przyjdzie pora, na rzucanie medycyny też – była pewna, że jakiś głos cichutko szepnął jej do ucha te właśnie słowa. Zdecydowała się więc zostać. Jakoś przetrwała pierwszy dzień.

# 5 "Sałatka ze stokrotek była bardzo udała" - wyznała pewna pacjentka [ Maść Tygrysia ilustracje nr 1858 ]

# 5 "Sałatka ze stokrotek była bardzo udała" - wyznała pewna pacjentka [ Maść Tygrysia ilustracje nr 1858 ]

Nadeszła godzina czternasta i wszyscy rozeszli się do domów, a niektórzy pracownicy Oddziału Chorób Wszelakich udali się do rezydencji, zgodnie z rangą należną ich pozycji i stanowisku.

# 6 Z biegiem lat okazało się, że z bliska to różnie bywa [ Szpital Lindleya 2018 nr 4696]

# 6 Z biegiem lat okazało się, że z bliska to różnie bywa [ Szpital Lindleya 2018 nr 4696]

Następny rozdział https://www.photoblog.com/mimax2/2018/05/13/13052018-zloty-dyplom-lekarza-rozdzial-8-poczatki-pracy/

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com