15/05/2018. Złoty Dyplom Lekarza - rozdział 11: dawne posiedzenia naukowe i konferencje

by Krystyna Knypl May. 15, 2018 243 views

Poprzedni rozdział: https://www.photoblog.com/mimax2/2018/05/14/14052018-zloty-dyplom-lekarza-rozdzial-10-naukowe-aktywnosci-i-awanse/

Rozdział 11: Dawne posiedzenia naukowe i konferencje

Poza pracą na oddziale szpitalnym integralną częścią były podyplomowe aktywności szkoleniowe. Co tydzień odbywały się posiedzenia naukowe oddziałowe, a raz na miesiąc posiedzenia międzykliniczne. Bardzo lubiłam też chodzić do czytelni czasopism w Bibliotece Akademii Medycznej przy ulicy Oczki. Gdy dzień był spokojny, po obchodzie można było pójść do czytelni i oddać się tak porywającej lekturze jak czytanie artykułów w Circulation. W tamtych czasach były kolorowe reklamy np. sprzętu medycznego w pismach naukowych, bardzo ciekawie było oglądać takie zagraniczne cuda!

# 1 Szanse na wyjazd w szeroki świat w czasach mojej młodości  były zerowe, byliśmy oddzieleni od tego świata murem, tylko niekiedy i dla niektórych osób uchylała się nieco jakaś furtka [ Szpital Lindleya 2018 nr 4679 ]

# 1 Szanse na wyjazd w szeroki świat w czasach mojej młodości były zerowe, byliśmy oddzieleni od tego świata murem, tylko niekiedy i dla niektórych osób uchylała się nieco jakaś furtka [ Szpital Lindleya 2018 nr 4679 ]

Ciekawe były tematy prac, których byłam współautorką - dotyczyły zaburzeń rytmu, zawału serca, gorączki niejasnego pochodzenia. Interesujący był wniosek z analizy historii chorób pacjentów z gorączką niejasnego pochodzenia - najbardziej z rozpoznaniem ostatecznym korelowały dolegliwości zgłaszane przez pacjenta.

Gdybym wtedy wiedziała, że kilkadziesiąt lat później napisze powieść zatytułowana „Gorączka złota” – to także jedna z odmian gorączki niejasnego pochodzenia…

Dane bibliograficzne przeczytanych w Czytelni Czasopism artykułów zapisywałam na niewielkich kartonikach zwanych fiszkami. Z ważniejszych artykułów potrzebnych do pracy doktorskiej robiłam bardziej szczegółowe notatki. Więcej czasu trzeba było poświęcić na pobyt w czytelni czasopism przygotowując się do wygłoszenia referatu na posiedzeniu naukowym. Podczas wygłaszania pierwszego referatu byłam bardzo stremowana, ale już w kilka lat później wygłosiłam wykład na posiedzeniu oddziału warszawskiego Polskiego Towarzystwa Internistów bez najmniejszej tremy.

# 2 Ulica Nowogrodzka - ulica mojej młodości na  długim odcinku to teren odgrodzony murem... o różnej wysokości, ale niektórym drzewom udało się wyrosnąć poza ten mur i dzięki temu są widoczne... [ Szpital Lindleya 2018 nr 4669 ]

# 2 Ulica Nowogrodzka - ulica mojej młodości na długim odcinku to teren odgrodzony murem... o różnej wysokości, ale niektórym drzewom udało się wyrosnąć poza ten mur i dzięki temu są widoczne... [ Szpital Lindleya 2018 nr 4669 ]

Temat który przedstawiałam na posiedzeniu oddziały warszawskiego Towarzystwa Internistów Polskich dotyczył pacjentki z rakiem kory nadnerczy, której opis był opublikowany w Journal of Clinical Endocrinology and Metabolism. Podobnie wygłoszenie tekstu podczas obrony mojego doktoratu nie tremowało mnie specjalnie.

# 3 Stylowy szyld Kliniki Ortopedii [ Maść Tygrysia klinikaortopedii]

# 3 Stylowy szyld Kliniki Ortopedii [ Maść Tygrysia klinikaortopedii]

Obrony doktoratów odbywały się w sali wykładowej Kliniki Ortopedycznej przy ulicy Lindleya.

Pierwszy mój artykuł naukowy, którego byłam współautorką, był opublikowany na łamach Polskiego Archiwum Medycyny Wewnętrznej w 1970 roku i dotyczył leczenia zawału serca. Było to dwa lata po moim dyplomie.

Podobało mi się być autorką piszącą naukowe doniesienia i w roku 1971 został opublikowany następny artykuł dotyczący powikłania leczenia procainamidem.

Opis przypadku raka kory nadnerczy o mieszanej aktywności hormonalnej był kolejnym moim doniesienie naukowych w którym byłam współautorką. Opublikowaliśmy go na łamach Journal of Clinical Endocrinology and Metabolism. Czułam się wspaniale!

Następna praca naukowa, w której uczestniczyłam dotyczyła katecholamin w moczu u pacjentów z zawałem serca. Moje zadanie nie było zbyt naukowe – ponieważ istniało zwykle wiele przeszkód w dotarciu moczu z oddziału nadzorowałam dostawę materiału biologicznego do placówki badawczej.

@mimax2 /Krystyna Knypl, lekarz

Gazeta dla Lekarzy ( GdL) redaktor naczelna & wydawca

https://sites.google.com/site/myjournalismkrystynaknypl/

Następny rozdział https://www.photoblog.com/mimax2/2018/05/15/15052018-zloty-dyplom-lekarza-rozdzial-12-pierwsza-krajowa-konferencja-naukowa/

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com