25/12/2019. Zaczęło się w Zakopanem (cz.3)

by Krystyna Knypl December. 25, 2019 316 views

Poprzedni odcine

3.OKRES WILEŃSKI

Od 1927 roku Halinka pracowała jako nauczycielka w szkołach podstawowych w następujących miejscowościach: Wasiliszki, Hanowszczyzna, Starodworce, Jewłasze ( 1/01/1939 - 20/06/1941). Podczas pracy w Jewłaszach wynajmowała początkowo  pokój u państwa Dziekiewiczów, potem Halinka miała mieszkanie służbowe w budynku szkolnym na I piętrze. Gdy 17 września 1939 roku ZSRR zajęło wschodnie tereny Rzeczpospolitej Halinka z nauczycielki w szkole polskiej z dnia na dzień została nauczycielką, w której językiem wykładowym stał się białoruski. Władze okupacyjne urządziły plebiscyt dla miejscowej ludności na temat czy chcą przyłączenia ich ziem do ZSRR. Halinka została wcielona do komisji wyborczej. Miejscowa ludność różnie podchodziła do metodologii udzielania odpowiedzi na pytania referendum - jedni przedzierali kartkę na pół i wrzucali do urny, inni przekreślali na skos kartkę. Wszystkie te reakcje przewodniczący komisji kwitował komentarzem "ot, chłop niezwyczajny do papieru, ręka mu zadrżała, głos ważny - głosuje za władzą radziecką". Jedynie trzy kartki zawierające staranne skreślenia opowiadające się przeciwko nowej władzy zostały uznane jako ważne .

Ponadto wszyscy nauczyciele zostali wezwani na zebranie z władzami okupanta i powiadomieni, że obowiązują nowe zasady edukacji dzieci i młodzieży, które nie będą mialy nic wspólnego z dotychczasową praktyką, a polska inteligencja zostanie zniszczona. Halinka dosadnie skomentowała w czasie trwania zebrania zamysły edukacyjne okupantów, co groziło zesłaniem na Syberię. Szczęśliwie prowadzący zebranie "predsiedatiel" w ferworze rewolucyjnej walki z polskością nie zwrócił uwagi na wywrotowy charakter komentarza Halinki. Był też to czas gdy w okolicy grasowały różne grupy przestępcze. Po wyważeniu drzwi przestępcy kazali wszystkim domownikom położyć się  z twarzą skierowaną ku podłodze, gospodarz domu musiał oddać wszystkie kosztowności jakie dana rodzina miała. Po zakończeniu rabunku zabijano gospodarza ponieważ znał on wizerunek grabieżców.

W noc wigilijną 1939 roku  Halinka usłyszała odgłosy wskazujące, że ktoś próbuje sforsować drzwi wejściowe w szkole. Zachowując zimną krew Halinka postanowiła zabezpieczyć przekazanie synka do rodziny jego ojca w Łapach.  Zawinęła dwie złote 5 rublówki w papier i zawiniątko umieściła między dwoma połówkami skorupek jajka, po czym wrzuciła je pomiędzy drewniany opał leżący pod kuchnią. Liczyła, że w tak nietypowym miejscu bandyci nie będą szukać skarbów. Powiedziała niani, że gdy bandyci sforsują drzwi aby stosowała się do ich zaleceń, Halinka odda im pieniądze i pradopodobnie zostanie zabita. Złote 5 rublówki miały pokryć koszty podróży niani z synkiem do Łap. Szczęśliwie około północy próby sforsowania drzwi wejściowych do szkoły ustały, prawdopodobnie bandytów spłoszyli ludzie jadący na Pasterkę.

Po świętach Halinka zwołała zebranie rodziców i poprosiła ich o pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa jej, synkowi oraz niani. Nikt z mieszkańców nie kwapił się do udzielenia pomocy, zgłosiła się jedynie pani Dziekiewiczowa oferując, że przyjdzie z siekierą na dyżur i obroni wszystkich. Były więc to przyjazne relacje "na śmierć i życie" w dosłownym znaczeniu.

Państwo Dziekiewiczowie powrócili do Polski w latach 50 tych . https://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenie_Polak%C3%B3w_z_Kres%C3%B3w_Wschodnich_1944%E2%80%931946)

Po powrocie zamieszkali w Sopocie, a pani Janka odnalazła Halinkę w Warszawie. Obie panie utrzymywały stałe, przyjazne  kontakty - wymieniały korespondencję oraz dwukrotnie byłyśmy na wakacjach, korzystając z gościny u państwa Janki z Dziekiewiczów i Stacha Parfimczyków. Doskonale pamiętam herbatki w salonie, przy okrągłym stole, gdy Halinka z panią Janką omawiały różne tematy i gdy w pewnym momencie pani Janka oznajmiała "pani dawajtie pogawarim po naszemu" co oznaczało, że przechodziły na język białoruski, być może nie był to język literacki, ale brzmiał dla moich nastoletnich uszu niezwykle egzotycznie. Nauczyłam się od matki jednego wiersza w tej gwarze, niestety w pamięci przetrwały tylko jego fragmenty.

Raz popałoś sia lisicy ażno tri złowit kuricy,

Podusziła, dwie z nich zjeła, tretiu skriła pod stożkom

Wilk hołodnyj szoł nisko, a czto s kuroj był znajom

Dyk takuju recz pawioł:

tu luka w pamięci - lis prosi kurę o jedzenie

Ach kumoczek dorożenkij toż stog siena celusieńkij.

Być może od morału płynącego z tego wiersza powstało powiedzenie wykręcić się sianem.

We wspomnieniach Halinki z tego okresu pojawiał się jeszcze woźnica Ludwik,  który jeździł w piątki do Szczuczyna na targ z płodami rolnymi i przy okazji wypożyczał Halince w bibliotece książki do czytania na cały tydzień.  Zamiłowanie do czytania książek przetrwało długie lata i było jej ulubionym zajęciem w okresie gdy z powodu choroby Parkinsona miała ograniczone możliwości poruszania się. Obowiązek dostarczania książek przejęłam ja i bywanie w bibliotece stało się zwyczajem kultywowanym w naszej rodzinie przez następne pokolenia. Bywałyśmy w Bibliotece Publicznej przy ul. Niemcewicza z Kate, a potem ona z Helcią w bibliotece miejskiej w Paryżu. Dobre zwyczaje warto pielęgnować międzypokoleniowo.

# 2 Józio jr. prawdopodobnie w okresie ukończenia Seminarium Nauczycielskiego

# 2 Józio jr. prawdopodobnie w okresie ukończenia Seminarium Nauczycielskiego

Józio w 1926 ukończył naukę w Seminarium Nauczycielskim w Łomży - być może tak elegancko ubrał się na zakończenie szkoły? - i udał się do pracy.

W latach 1932 – 1933 uczestniczył w kursie przygotowawczym dla nauczycieli przed pracą za granicą. A w latach 1933 -1934 był nauczycielem szkoły polskiej w Danii, w miejscowości Nykøbing Falster .

# 2 Halinka w pokoju nauczycielskim, szkoła w Wasiliszkach

# 2 Halinka w pokoju nauczycielskim, szkoła w Wasiliszkach

Znajduję pod linkiem informację o szkolnictwie polskim w Danii w latach 30 tych:

Zostaje zlikwidowany kolejny etat nauczycielski. W tej sytuacji nauczyciel Józef Stankiewicz zostaje  przeniesiony z Nykøbing do Nakskov podczas gdy inny nauczyciel, Zygmunt Piotrowski, uczy po trzy dni w Maribo i Nykøbing F. oraz prowadzi kursy w Nysted i Gaedesby – Gedser.

Od października zaczyna pracować w szkole w Nykøbing F. nauczyciel z Polski, Józef Łapiński. Źle znosi pobyt w Danii i po kilku miesiącach zostaje zastąpiony przez Alicję Pawlikowską, która zwalnia się na własną prośbę w lipcu 1935 roku. W 1934 roku pracę w szkole na rok podejmuje Paweł Wawrzyczny. Natomiast w Maribo rozpoczyna pracę Alicja Pawlikowska.

W Kopenhadze podejmuje lekcje od 17 stycznia do kwietnia 1934 roku siostra Jarosława Iwaszkiewicza, Jadwiga Iwaszkiewicz, następnie  w Kopenhadze i Nivå Romana Heinzel.

http://edu-tractus.dk/n/historia-oc59bwiaty-polskiej-w-danii/

Miasto Nykøbing Falster jest głównym ośrodkiem polonijnym w Danii, co tłumaczy istnienie szkoły polskiej.

Jednakże dłuższy pobyt w Danii nie był Józiowi sądzony i poprosił o zwolnienie z prascy po kilku miesiącach. Prawdopodobnym powodem rezygnacji bylo skonfliktowane środowisko lokalne - zagadnienie to jest opisane w publikacji Elżbiety Later - Chodyłowej na łamach pisma "Studia Polonijne" rok 1983, tom 7, str.223 -249.

http://czasopisma.tnkul.pl/index.php/sp/article/viewFile/5814/592

Praca tego rodzaju interesowała go i po powrocie do Warszawy uzyskał nowy kontrakt na pracę nauczyciela w polskiej szkole w Brazylii. Miał już zakupione odpowiednie do klimatu jasne garnitury i kapelusze i przed wyjazdem postanowił odpocząć w Zakopanem. Tam spotkał Halinkę, bywającą w stolicy Tatr. Wkrótce okazało się, że lepszym pomysłem jest ślub, który odbył się 30 czerwca w Kaplicy Ostrobramskiej w Wilnie.

# 3 Ślub w Wilnie

# 3 Ślub w Wilnie

Świadkami na ślubie była Halinki siostra Jadwiga oraz kolega Józia. Przyjęcie weselne odbyło się w najelegantszym lokalu w Wilnie w owych czasach, którym był Hotel Georges

tak opisywany:

Po lewej stronie ulicy Mickiewicza, po przejściu ulicy Jagiellońskiej, był hotel „Georges”, znany w Wilnie „Żorż”. Renesans i barok składają się na architekturę dawnego hotelu Georges wzniesionego zgodnie z projektem Tadeusza Rostworowskiego. Jak na skalę miasta była to budowla ogromna. W czasie drugiej wojny spłonęła. Odbudowana pomieściła hotel Vilnius. Dziś to apartamentowiec. Georges, a właściwie jak popularnie wówczas pisano — Żorż, przeszedł do historii głównie dzięki eleganckiej restauracji. Jeszcze przed 1914 r. w karnawale odbywały się tam jedne z najwspanialszych balów.

(...)

„... była tam obszerna sala restauracyjna, meble stylowe z belle epoque, miękkie, pokryte jasno kremowym brokatem, części drewniane złocone, ściany zdobione złoconymi gzymsami, gości nie za wiele. Dania: zupa rakowa, udziec sarni, może być zając, cietrzew, bażant, przepiórka, jarząbek (zależnie od sezonu), w ogóle czego dusza zapragnie, ale zawsze coś z dziczyzny, a do podlania tego ni wypadało wziąć co innego, niż jarzębiak izdebnicki. Na deser, choćby to było w okresie Bożego Narodzenia, mogą być świeże truskawki (...)

https://kurierwilenski.lt/2013/01/25/kawiarnie-restauracje-i-inne-lokale-w-wilnie-2/

# 3 Przyjęćie weselne Halinki i Józia w hotelu Georges w Wilnie

# 3 Przyjęćie weselne Halinki i Józia w hotelu Georges w Wilnie

Obecnie budynek, w którym mieścił się hotel Georges ma inne przeznaczenie.

Po weselu szczęśliwi małżonkowie pojechali w podróż poślubną do miejscowości Kuty, skąd przywieźli na pamiątkę ludową ceramikę ludową - o zadziwiającej trwałości

# 5 Ceramika z miejscowości Kuty

# 5 Ceramika z miejscowości Kuty

Ceramika podróżowała z miejscowości Kuty do Łap, potem do miejscowośći Wysokie Mazowieckie, następnie do Warszawy do Dziekanki, gdzie było nasze pierwsze (służbowe dla rodziców) mieszkanie, potem na ulicę Raszyńską i w końcu na ulicę Niemcewicza. Doznała niewielkiego uszczerbku jedynie w górnej części smuklejszego wazonu. Kuty były znane z lokalnych wyrobów artystycznych takich jak tkactwo, garncarstwo i hafciarstwo. Obecnie zbiór ceramiki z tego regionu jest w Muzeum Historycznym w Sanoku.

Następny odcinek

@mimax2 /Krystyna Knypl, lekarz

Gazeta dla Lekarzy (GdL), redaktor naczelna & wydawca

specjalista chorób wewnętrznych i hipertensjologii

specjalista European Society of Hypertension

https://sites.google.com/site/myjournalismkrystynaknypl/

Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com