7/04/2021. Wspomnień wiele, na początek hotele, cz. 3

by Krystyna Knypl April. 07, 2021 75 views

Motto:
" ...według moich zasad każdy pisarz – niezależnie od tego, czy jest najlepszy czy najgorszy – powinien zdawać prostą i szczerą relację ze swego własnego życia, nie zaś opowiadać o tym co słyszał o życiu innych...”
Henry David Thoreau „Walden” PIW 2005

Poprzedni odcinek

https://www.photoblog.com/mimax2/2021/04/06/6042021-wspomnien-wiele-na-poczatek-hotele-cz-2/

Następny odcinek

https://www.photoblog.com/mimax2/2021/04/08/8042021-wspomnien-wiele-na-poczatek-hotele-cz-4/

Na kolejną podróż ruszyliśmy 5 sierpnia 1997 roku, lot LO 5321 o 12.50, i wczesnym popołudniem byliśmy na miejscu. Powodem wyjazdu były 16 urodziny naszej córki, które obchodzimy według zasady

ZAWSZE W DOBRYM MIEJSCU,

ZAWSZE W DOBRYM TOWARZYSTWIE.

Stolica Francji przywitała nas tak rzęsistą ulewą, że aby strugi deszczu nie zalewały nam mapy, musieliśmy zejść do stacji metra.

# 1 Hotel Adix Paryż

# 1 Hotel Adix Paryż

Mieszkaliśmy w Adix Hotel, 30 Rue Lucien Sampaix, 75010 Paris. który kosztował 500 franków ze śniadaniem / dobę, jeszcze epoka sprzed euro! Płaciłam gotówką w recepcji, obecnie nazywa się Kyriad Canal Saint Martin Republique  i zupełnie nie przypomina miejsca w którym mieszkaliśmy przed laty. Po 37 latach kosztuje 109 euro / dobę, śniadanie 9. Hotel ma 39 pokoi.

# 2 Zachowała się faktura za pobyt w hotelu

# 2 Zachowała się faktura za pobyt w hotelu

Następnego dnia po przyjeździe obchodziliśmy 16. urodziny naszej córki.

# 3 Kate w dniu 16 urodzin w Paryżu

# 3 Kate w dniu 16 urodzin w Paryżu

Każdego dnia rano wyruszaliśmy w miasto. Zwiedzaliśmy je pracowicie, mimo iż nie byliśmy wyspani, bo sen zakłócały nam długie i hałaśliwe rozmowy toczone na podwórku.

Nasze poranki miały dwa stałe punkty odniesienia – hałasującą śmieciarkę, pod którą sfotografowałyśmy się, oraz bezdomnego śpiącego we wnęce sklepowej. Gdy narzekaliśmy na ciasnotę w naszym pokoiku, mówiliśmy sobie – ten facet ma jeszcze mniejszy metraż!

Kupiliśmy bilety wieloprzejazdowe. Poruszaliśmy się głównie autobusami, co wynikało z niezbyt fortunnego doświadczenia z używaniem metra. W Przewodniku dla kobiet przeczytaliśmy, że stacja Abbesses linii nr 12 leży najgłębiej pod ziemią i trzeba do niej zjeżdżać windą. Zjazd okazał się nieprzyjemny, winda – jak to w Paryżu – ciasna, chybocąca się na boki. Brrr…

Zwiedziliśmy – oczywiście wieżę Eiffla, Notre Dame, Sacré Coeur, Montmartre, Łuk Triumfalny, Trocadéro. Oczywiście chcieliśmy wiedzieć, czy to prawda, że najlepsze kasztany są na placu Pigalle1 – ale jakoś do degustacji nie doszło. Pozostając w konwencji frywolnej, obejrzeliśmy z zewnątrz Moulin Rouge, byliśmy zdziwieni skromnymi rozmiarami obiektu. Przyglądaliśmy się stateczkom płynącym Sekwaną. Spacerowaliśmy po Polach Elizejskich i zajrzeliśmy do Galeries Lafayette. Duże wrażenie zrobiła na nas księgarnia Virgin. Nasz budżet był skromny, ale wystarczający na wszystko, co najważniejsze. Podczas pobytów w Szwajcarii ukuliśmy pojęcie dieta ubogich turystów, na którą składały się chleb i woda. W Paryżu dieta była zmodyfikowana stosownie do miejsca – odżywialiśmy się bagietkami i zupami w torebkach przywiezionymi z kraju.

Poza prezentem urodzinowym ( książka "Six not so easy pieces" fizyka noblisty Richarda Feynmana) kupiliśmy sobie nieco paryskich strojów, może nie było to haute couture, ale okazało się niezwykle wygodne i ponadczasowo trwałe. Szefowa ekspedycji dostała trzy pary skarpetek ze sklepu na Polach Elizejskich. Skarpetki bez ściągacza, wygodne do podróży, odwiedziły pięć kontynentów i nadal są dobrym stanie. Świetne zakupy zrobiliśmy też w Tati – bluzy w kratę dziś służą do chodzenia po domu. Mimo iż magazyn ten miał opinię taniego, to zachowywał w owym czasie pewien styl. Odwiedzony po latach okazał się wypełniony marną chińszczyzną.

Za oknami naszego hoteliku codziennie hałasująca śmieciarka była na tyle stałym elementem pejzażu, że sfotografowałyśmy się na jej tle. Zrobiliśmy podczas pobytu zakupu w znanym magazynie odzieżowym Tati - moje niebieskie skarpetki, męża bluzy i skarpety służą nam od 24 lat do dziś! To jest realizacja programu Mniej /Less albo Ekologia bez granic ;)

Drugi mój paryski hotel to Darcet

# 4 Hotel Darcet **

# 4 Hotel Darcet **

Drugi pobyt w Paryżu na kongresie European Society of Hypertension (2004)  mieszkałam w hotelu Darcet, cena 88 euro. W 12 lat później hotel kosztuje w promocji 78 euro (zwykle 128 euro), niedaleko metro Place de Clichy.

Kolejny pobyt w 2006 roku na konferencji o zespole metabolicznym i leku rimmonabant.

# 5 Le Meridien

# 5 Le Meridien

Wejście do hotelu Le Meridien, 149 euro /noc, luty 2009 pobyt z okazji konferencji o chondroitynie.

# 6 Hotel Amarante****

# 6 Hotel Amarante****

Hotel Amarante Champs Elysees**** Konferencja R3I (2006 grudzień), 213 euro /dobę.

# 7

# 7

Eleganckie śnaidanie w hotelu Amarante

# 8 Aida Hotel***

# 8 Aida Hotel***

Pobyt na kongresie European Society of Cardiology, warsztaty dla dziennikarzy medycznych, 1 doba kosztuje 89 euro.

# 9

# 9

Hotel Adagio Access , Paris Maisons – Alfort (2015) wyjazd prywatny do Paryża i Lille kosztuje 58 euro. Najtańszy hotel jaki znalazłam w obrębie Paryża, jednak dojazd metrem / kolejką do centrum trwa około 1 godziny

# 10 Maisons Alfort grudzień 2017

# 10 Maisons Alfort grudzień 2017

Dwadzieścia lat późnieJ od pierwszego naszego pobytu w Paryżuj, niczym w powieści Aleksandra Dumasa spacerujemy co kilka tygodni po ulicach tego miasta, realizując misję „Dziadkowie bez Granic” na rzecz naszych wnucząt Helci i Henia, ponieważ nasza córka Katarzyna wraz z mężem Maciejem i dziećmi miesza w latach 2015 - 2017 w Paryżu.

Więcej o pobytach w Paryżu i hotelach

http://gdl.kylos.pl/wp/?p=16216

@mimax2 / Krystyna Knypl

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com