Christmas 2017 in Ankara

by Aleksandra Górna Ozdemir January. 06, 2018 415 views
Snow on Christmas Eve ! (lucky me )

Snow on Christmas Eve ! (lucky me )

Christmas tree

Christmas tree

Santa also visited us

Santa also visited us

Corner of goodies (compote, polish traditional cakes)

Corner of goodies (compote, polish traditional cakes)

Traditional polish table on Christmas Eve

Traditional polish table on Christmas Eve

Christmas tree

Christmas tree

Christmas tree

Christmas tree

“I’m dreaming of the white Christmas” – I think this dream came true. Night before Christmas Eve snow covered the city, which made my mood better. Since morning I had a lot’s of work, I wanted to make a perfect Christmas Eve dinner. In the meantime with my husband we went to Russian language school owned by my friend, where Christmas show took a place. It was different experience. Russian people glorify New Year more than Christmas – which is celebrated on 7 of January. Anyway it was a nice element of this special day.

After turning to home I was preparing everything for dinner. In Poland we name Christmas Eve as a Wigilia. In our tradition we should make twelve different dishes. I made seven, which is a big challenge. Is not easy to find even polish products here, so cooking traditional dishes was quite big deal. I made wild mushrooms soup, borsch (sourdough I made by myself), dumplings, croquettes with mushrooms, salmon, cabbage with mushrooms ( also I sourdoughed it) and vegetable salad. Moreover I made gingerbread cookies, poppy seed cake, cheesecake, nuts cake and of course compote with apples (originally is with dry fruits). Overall I can say I made 12 dishes :) Also I needed to leave a free seat for an unexpected guest (That’s very important polish tradition. This symbol has many origins)

Proudly I can say that everything was great. Atmosphere was filled with polish carol’s concerts, Christmas lights and scent of food.

I love our polish tradition. Preparing Wigilia makes me feel like I’m near to my home.

“I’m dreaming of the white Christmas” – myślę, że się spełniło. Noc przed Wigilią troszkę nas zasypało, co od razu poprawiło mi nastrój. Od rana czekało na mnie jeszcze sporo pracy, aby kolacja Wigilijna była perfekcyjna. W międzyczasie wraz z mężem udaliśmy się do szkoły języka rosyjskiego mojej znajomej, w której odbywało się przedświąteczne przedstawienie. Było to inne doświadczenie. Rosjanie bardziej celebrują Nowy Rok, niż Boże Narodzenie, które i tak odbywa się 7 stycznia. Jednakże był to miły akcent w tym szczególnym dniu.

Po powrocie do domu, przygotowywałam wszystko na kolację. Wykonałam siedem potraw, co na życie w obcym kraju z ograniczonym dostępem do polskich produktów jest nie lada wyczynem ! Na stole znalazła się: zupa grzybowa, barszcz (zakwas zrobiłam), pierogi, krokiety, łosoś, kapusta z grzybami (kapustę ukisiłam) i sałatka warzywna. Ponadto zrobiłam pierniczki, makowiec, sernik, orzechowiec i oczywiście kompot, niestety nie z suszu, a z jabłek. W sumie można powiedzieć, że było 12 potraw :) Również przy stole nie mogło zabraknąć miejsca dla niespodziewanego gościa.

Mogę śmiało stwierdzić, że Wigilia udała się znakomicie. Czas umilały nam koncerty polskich kolęd w telewizji, światełka choinki i zapach potraw.

Uwielbiam naszą polską tradycję. Przygotowywanie Wigilii daje mi namiastkę Świąt w Polsce.

Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com