Coma w klubie Studio

by Andrzej Pieniążek December. 23, 2019 721 views

Trudno uwierzyć ale dopiero 16 listopada tego roku zacząłem tegoroczny sezon koncertowy . Bo czerwcowych wianków w Warszawie nie liczę . Cały mój wolny czas pochłonęły wycieczki górskie i wypady na kajaki . Na pójście na koncert Comy skłoniło mnie oprócz przekonywań mojego stałego "współsłuchacza" to , że koncert ten był zorganizowany w ramach trasy pożegnalnej gdyż zespół kończy działalność sceniczną . Nie będę dociekał dlaczego , ale jest to smutne wydarzenie nie tylko dla fanów , ale i dla polskiej branży muzycznej . Gdyż działalność kończy jeden z ciekawszych wykonawców muzyki rockowej w Polsce . Zespól którego raczej nie usłyszymy w głównych stacjach radiowych . Dla mnie nagrał kilka płyt które weszły trwale do historii polskiej muzyki . Dwie pierwsze płyty słucham cholernie często mimo tego , że mają kilkanaście lat , a ja nie narzekam na braki w płytotece . Jedynym pozytywem jest to , że koniec zespołu nie wiąże się z niczyją śmiercią . Tak jak wielu innych które słucham /słuchałem Nirwaną , Soundgarden, Linkin Park , The Cranberies , Death ... Coma na szczęście tylko kończy działalność . Po cichu liczę , że tylko zawiesza . A sam koncert był rewelacyjny . Zespół zagrał dobrze ponad dwie godziny podczas których poprowadził nas prze cały swój dorobek muzyczny . W czasie koncertu zostały tylko pominięte utworu z albumu "2005 YU 55" , ale one są trudne do zagrania bez reszty zawartości tej w gruncie rzeczy trudnej płyty , będącej zamkniętą opowieścią . Mam nadzieję , że jeszcze was zobaczę na scenie więc nie mówię żegnajcie .

  Be the first to like this post
Join the conversation
0
Be the first one to comment on this post!
Up
Copyright @Photoblog.com